Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 081 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1157714

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Wspólny sukces.

czwartek, 17 sierpnia 2017 10:26

     

       Święto Wojska Polskiego za nami. W tym roku bez nominacji generalskich. Konflikt między Prezydentem Andrzejem Dudą a Ministrem Wojny Antonim Macierewiczem się powiększa. Wydaje się, że Prezydent przeziera na oczy. Lepiej późno niż wcale. Dwa veta, teraz brak zgody na wątpliwe nominacje generalskie mające zastąpić fakt, że wojsko opuścili najbardziej doświadczeni oficerowie, o tym świadczą. W przemówieniu Prezydenta dostrzega się elementy dyscyplinujące ministra. Także Biskup Polowy Józef Guzdek w homilii w kościele garnizonowym, cytując Piłsudskiego, podkreślał, że z wojskiem trzeba postępować ostrożnie.

    Episkopat też przeziera na oczy. Prezydent i rządy PiS-u to jego dzieci. Powinni reagować. Dla dobra Polski.Tylko metropolita krakowski Marek  Jędraszewski nie może sobie poradzić i dalej się mota w sprawie smoleńskiej i innych. Życzmy mu, aby też przejrzał i nie bronił rzeczy nie do obrony. Dla dobra Kościoła i Polski. Nawet radio - maryjny metropolita gdański arcybiskup Leszek Sławoj Głódź chwali się tym, że przed vetem interweniował u prezydenta. Jako były biskup polowy musi mieć orientację w tym, co się z wojskiem obecnie wyprawia.

   Fatalna to zmiana i biskupi i rzesze duchowieństwa też za nią odpowiadają. Dobrze, że reagują.

  O Cudzie nad Wisłą już tyle napisałem i na blogu, i w gazetach lokalnych, że nic nowego dodać nie mogę. Różnie nazywa się to sierpniowe zwycięstwo w 1920 roku nad bolszewikami oraz wielu ojców sukcesu podaje. Wpływ zasadniczy na to ma orientacja polityczna oceniającego. Określenie Cud nad Wisła na początku było analogią do Cudu nad Marną z czasów I wojny światowej we Francji i użyte przez endeka Strońskiego nie miało nikomu szkodzić, później miało dyskredytować Piłsudskiego. Kościół przyjął ten termin na swój sposób , łącząc ze Świętem Matki Boskiej Zielnej. Określenie Bitwa Warszawska też nie bardzo pasuje, bo nie była to bitwa o Warszawę i toczyła się najbliżej na przedpolach Warszawy, a nade wszystko nad Wieprzem.

  Autorstwo manewru przynoszącego zwycięstwo i decydującą rolę w jego uzyskaniu jedni przypisują Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, inni generałowi  Tadeuszowi Rozwadowskiemu, jeszcze inni francuskiemu generałowi Weygandowi. PSL kosztem Piłsudskiego podnosi zasługi premiera Witosa. Tak było i tak będzie. W zależności od poglądów politycznych Polacy będą przypisywać zasługi ludziom im najbliższym ideowo. I niech tak zostanie, byle nie kosztem oczerniania przeciwników. 

   Podzielam zdanie prof. Andrzeja Garlickiego autora biografii Józefa Piłsudskiego : " Niezależnie bowiem od tego, w jaki sposób narodził się plan polskiego uderzenia, za jego przyjęcie i realizację odpowiadał Piłsudski, jako wódz naczelny. I w tym sensie nie jest rzeczą ważną, czy była to sugestia Rozwadowskiego, czy tez był to zamysł samego Piłsudskiego. Z różnych rysujących się możliwości Piłsudski wybrał tę właśnie i przez ten wybór wziął za nią odpowiedzialność." Maxime Weygand miał diametralnie odmienną koncepcję. Załamanie nerwowe Piłsudskiego wynikało z ciężaru odpowiedzialności jaka na nim spoczywała, ale przede wszystkim było wynikiem nagonki narodowców, którzy odegrali fatalną rolę w okresie wojny polsko - bolszewickiej, szczególnie przy ustalaniu warunków pokojowych w 1921 roku.  Gdyby Naczelny Wódz palnął sobie w łeb przed bitwą, a niewiele brakowało, mogło to mieć fatalny w skutkach wpływ na morale wojska. 12 sierpnia Piłsudski złożył dymisję z funkcji Naczelnika Państwa oraz funkcji Naczelnego Wodza na ręce premiera Wincentego Witosa i upoważnił go do upublicznienia tego faktu w najbardziej odpowiednim momencie. Sam wyruszył na front. Osobiście dowodził grupą uderzeniową znad Wieprza. Najwyżsi rangą dowódcy byli na pierwszej linii , aby podnosić morale wojska. Piłsudski zrezygnował nie ze strachu i w wyniku załamania nerwowego, lecz świadomie, nie chcąc przeszkadzać swoją osobą w negocjacjach po ewentualnej przegranej. Fakt ten uznać należy za odpowiedzialny i w trosce o losy ojczyzny uczyniony. Walcząc w pierwszej linii , mógł się też spodziewać najgorszego. Premier Wincenty Witos zachował się jak wielki mąż stanu. Oddał dymisję Piłsudskiemu po zwycięstwie, nie ujawniając jej treści nikomu. Nie przyjął dymisji, aby nie psuć morale wojska, jej fakt utrzymał w tajemnicy. Zwycięstwo było możliwe dzięki temu, że wszyscy stanęli na wysokości zadania. Doświadczeni generałowie znający sztukę wojenną Rozwadowski, Haller, Sikorski, Wódz Naczelny i Naczelnik Państwa Piłsudski, Premier Wincenty Witos i politycy zgromadzeni w Radzie Obrony Państwa, zaprawieni w bojach żołnierze jak i uformowane naprędce oddziały ochotnicze. 

 Późniejsze konflikty między tymi uczestnikami sierpniowych wydarzeń 1920 roku nie powinny zaciemniać tego obrazu. Zamach majowy był dopiero w 1926 roku. Generałowie Rozwadowski, Sikorski bronili rządu, tym samym wystąpili przeciw Piłsudskiemu, Witos czyścił latryny w Berezie Kartuskiej [ obchodzono się z nim wyjątkowo podle ], ale to nie zmienia faktu, że w 1920 roku działali wspólnie, wzajemnie się uzupełniając. Dobro Ojczyzny nimi kierowało. Gdyby Rozwadowski nie odwiódł Piłsudskiego od samobójstwa w pierwszych dniach sierpnia, gdyby Witos ujawnił i przyjął dymisję Piłsudskiego 12 sierpnia, aż strach pomyśleć, co by się mogło wydarzyć.

   


Podziel się
oceń
110
15

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ojczyzna to słowo skromne.

sobota, 12 sierpnia 2017 12:25

 

 

     Powstanie Warszawskie trwało 63 dni. Nie ustają czynności mające to uczcić. Kibice Legii  w czasie meczu Ligi Mistrzów z FK Astana w ramach jego oprawy udostępnili sektorówkę z napisem w języku angielskim i foto Niemca przykładającego pistolet do głowy młodemu chłopcu - powstańcowi. UEFA chce klub za to ukarać. Małopolska Kurator Oświaty Barbara Nowak jest tym faktem zachwycona i obiecuje, że złoży wniosek do Minister Edukacji Narodowej o medal dla pomysłodawców. Uważam to za marny pomysł na uczczenie powstańców, bardziej za akcent antyniemiecki wpisujący się w retorykę Kaczyńskiego o reparacjach wojennych skierowaną do twardego pisowskiego elektoratu. Pobłażliwość prezydenta Dudy i pisowskich władz wobec podnoszącego głowę ONR-u oraz kibolstwa budzi poważne zastrzeżenia większości społeczeństwa. Draźni fakt, że po cmentarzu, jakim jest Warszawa, manifestują chłopcy i dziewczęta z ogolonymi pałami z gestami prawie faszystowskimi. To jest wstyd dla Polski. To hańba. O Powstaniu Warszawskim trzeba przypominać, ale inaczej niż robią to kibole. Nie siejąc nienawiści i nie  wykorzystując go do aktualnej polityki. Wstyd , pani Kurator. O taki patriotyzm PiS-owi chodzi? Przyznam, że sam po latach kształtowania postaw patriotycznych z racji wykonywanego zawodu zaczynam się gubić. PiS zohydza pojęcie patrioty tak, jak komuniści zohydzili pojęcie socjalizm. Co się podziało z Polakami? Wstyd te władze Polsce przynoszą.  Wizerunkowo Polska bardzo straciła przez ostatnie dwa lata. Ci "patrioci" z Bogiem i Ojczyzną na ustach, szalenie Polsce szkodzą.

 Goszczę zaprzyjaźnione małżeństwo nauczycielskie z Lyonu. On Francuz , ona Polka. Czwórka dzieci wychowywana w polskości. Doskonale mówią po polsku, co roku przyjeżdżają w wakacje i poznają zakątki kraju ojczystego Matki. Mówią, że muszą zmienić styl opowiadania o Polsce. Nie rozumieją, czemu Polska w środowiskach, w których żyją nagle zaczęła być źle odbierana. Byli dumni z Polski, teraz z zaniepokojeniem obserwują, co będzie dalej. Francuz kurtuazyjnie tłumaczy to faktem, że każdy kraj ma swoją Marie Le Pen, czyli  jakiś procent ludzi zamkniętych, ksenofobicznych, nacjonalistów. Żal mi studenta II roku, który dumny z Polski, chwalący się Polską, musi milczeć w gronie rówieśników. Czyż można znaleźć lepszy przykład patriotyzmu niż ta rodzina?

   Profesor kanadyjskiego Uniwersytetu Laval , którego goszczę w czasie jego rekonesansu po Polsce mającego na celu rozwinięcie badań o przemianach w polskim rolnictwie też to podnosi. Z kulturą, ale zahacza o problemy stworzone przez nasze obecne władze. Zwiedził Wielkopolskę przed pobytem u mnie i w  Małopolsce. Jest kierownikiem Grupy Studiów i Badań Azji Współczesnej [ Membre. du Groupe d'etudes et de rechersches sur l'Asie contemporaine] Zajmował się Laosem i Wietnamem. Teraz próbuje zainteresować kolegów Polską. Uczy się polskiego. Ma ze sobą słownik. Przeprasza, że dopiero zaczął, ale ten wietnamski i tubylczy w Laosie go pochłonęły. Przypominam, że Uniwersytet Lavala jest drugim po Harvardzie najstarszym uniwersytetem Ameryki Północnej.

    Co się podziało z Polską? Jakoś nie chce się z dumą mówić o kraju, który ma takie władze.

  Spaceruję po Parku im. dr. Henryka Jordana w Krakowie, patrzę na podobizny wielkich przodków, próbuję ich zapytać jednostronnie, czy o taką Polskę im chodziło. Siadam na ławeczce i czytam najnowszy wiersz Andrzeja Sikorowskiego:

 

                           CZYJAŚ TY

 

Dla mnie Polska to znaczy język

w którym mogłem mówić od dziecka

to nad Rynkiem krakowskim księżyc

to Gałczyński Tuwim Osiecka

 

Dla mnie Polska to bliscy ludzie

zieleń lasu i zagon żyta

widok z okna kiedy się budzę

dotyk żony kiedy zasypiam

 

 Więc mnie nie ucz kibolu

z ogoloną do skóry głową

twoja muza to discopolo

serce bije ci narodowo

 

 Wytatuuj sobie na klacie

że Araba tutaj nie trzeba

i codziennie odmawiaj pacierz

z białym orłem wzlatuj do nieba

 

Dla mnie Polska to zapach siana

pod obrusem gdy przyjdą święta

a nie bitwa pięknie przegrana

obowiązek żeby pamiętać

 

Bo ojczyzna to słowo skromne

które rzadko wymawiam szeptem

nie potrzebny jej żaden pomnik

nie zatwierdzi jej żaden dekret

 

Więc mnie nie ucz...

 

 

Ja nie wsiądę do twojej łodzi

nie zanucę też twojej pieśni

bo o inną Polskę nam chodzi

mój rodaku od siedmiu boleści.

 

    Sikorowski mnie uspokoił, a tu kolejna miesięcznica i ... Aleja Strachu Jarosława Kaczyńskiego.

Sięgam po Kaczmarskiego:

          

           Modlitwa


Jeśli nas Matka Boska nie obroni
To co się stanie z tym narodem
Codziennie modły więc zanoszę do Niej
By ocaliła nas przed głodem.

Przed głodem ust, którym zabrakło chleba,
Przed głodem serc, w których nie mieszka miłość,
Przed głodem zemsty, której nam nie trzeba,
Przed głodem władzy, co jest tylko siłą.

Jeśli nas Matka Boska nie obroni
To co się stanie z Polakami
Codziennie modły więc zanoszę do Niej
By ocaliła nas - przed nami.

Nami, co toną, tonąc innych topią,
Co marzą - innym odmawiając marzeń,
Co z głową w pętli - jeszcze nogą kopią
By ślad zostawić na kopniętej twarzy.

Jeśli nas Matka Boska nie obroni,
To co się stanie z Polakami,
Codziennie modły więc zanoszę do Niej,
By ocaliła nas przed nami.

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
105
12

komentarze (13) | dodaj komentarz

Jeszcze, czyli o starzeniu się słów kilka.

czwartek, 03 sierpnia 2017 12:12

 

      Czas leci. Połowa kanikuły za nami. Sierpień. Upały nas dosięgają. Protesty umilkły. Prezydent zawetował dwie z trzech przepchanych przez Sejm i Senat ustaw sądowych. Jedna , dotycząca sądów powszechnych ,wchodzi w życie. Nad pozostałymi przyjdzie nam dalej pracować. Pomieszało to szyki Kaczyńskiemu i Ziobrze, którzy opinie Komisji Europejskiej i autorytetów prawnych krajowych i zagranicznych mieli gdzieś. Czy Prezydent przestraszył się wzrostu znaczenia ministra sprawiedliwości Ziobry, czy jest to ustawka z PiS-em, bo ten przestraszył się protestów, czyli ulicy? Czy wpływ na to miała Zofia Romaszewska i część prawicowych środowisk, źle przyjmujących sposób w jaki się ustawy proceduje? A może Episkopat? Wizyta Andrzeja Dudy na Jasnej Górze dzień przed zawetowaniem i natychmiastowe oświadczenie arcybiskupa Gądeckiego Przewodniczącego KEP sugerują, że Episkopat wspiera weta i też przeraził się ustaw PiS-u. Kaczyński z Ziobrą zaś goszczą u Ojca Dyrektora w Toruniu i delikatnie krytykują poczynania Andrzeja Dudy i zapowiadają, że się nie cofną z radykalną reformą sądownictwa. Ciekawa sytuacja. Minister Ziobro ostro krytykuje prezydenta i obarcza go za wstrzymanie reformy. Wielu stronników PiS-u obarcza Ziobrę za fatalne przygotowanie projektów ustaw kolanem przepychanych przez Sejm i Senat przez Kaczyńskiego. Procedowanie a la Szlachetka zostało tym sposobem zastopowane. Kto winien? Prezydent czy minister Ziobro z podpisującymi fatalne projekty jego urzędników posłami typu Szlachetka, aby projekty poselskie szybko bez konsultacji przepchać? Dyskusja trwa. O łamaniu konstytucji nikt nie mówi, bo tę już tak połamano przy TK, że obecne naruszenia zarówno Prezydent jak i PiS mają we krwi. Do prac nad ustawami reformującymi sądownictwo dalej wkrótce dojdzie. Na razie minister Ziobro też z naruszeniem zapisów konstytucji zajmie się sądami powszechnymi.

   Powtarzam, reforma sądownictwa jest potrzebna, ale nie w takim stylu procedowana  i z podporządkowaniem go jednej partii politycznej. Tu powinien być wypracowany consensus ze wszystkimi siłami politycznymi i z udziałem autorytetów prawnych. To wymaga jednak procedowania odmiennego od tego a la Szlachetka.

 O rocznicy Powstania Warszawskiego , raczej o jej obchodach zamilknę. Przez szacunek do powstańców. Wypowiedzi przedstawicieli obecnych władz w jej kontekście o pomstę do nieba wołają. PiS niszczy wszystko, dzieli, banalizuje. Wszystko chce spisić. Patriotyzmu nie da się spisić. Kiedy, wyborcy PiS-u, to zrozumiecie? Drażnienie Niemców, Komisji Europejskiej, straszenie uchodźcami, wycinanie Puszczy Białowieskiej w toku. Szaleństwo trwa. Kto to kiedy pozbiera? Co podziało się z Polakami?

   Zostawmy to szaleństwo. Zostawmy z dowcipem Krzysztofa Daukszewicza: " Podsłuchane na przystanku autobusowym: siedzi dwóch przyprawionych, jeden widać z wykształceniem, tylko życie go zmeneliło. Ten prostszy mówi : ' Hieniu, ty powiedz mnie, dlaczego my nie chcemy tych ciudzoziemcow?' A Hieniu mówi: ' Bo oni niszczą naszą kulturę'. ' W jaki sposób, Hieniu?'. ' Nie piją'.

    Często ostatnio rankiem spaceruję po Jordanowskim Parku w Krakowie. Przypominam sobie studenckie lata, rozmawiam z wielkimi Polakami uwiecznionymi na pomnikach przy alejkach, coś podczytuję. Dziś np. wywiad z niemieckim filozofem Wilhelmem Schmidem [ rocznik 1953 ] , a jakże w GW pt. " Jestem stary. I dobrze." Filozof ów podzielił życie na cztery fazy zgodnie z podziałem dnia; poranek, przedpołudnie, popołudnie i wieczór. Pierwsza faza to młodość, od narodzin do mniej więcej 25 lat. Główne zadanie młodości to zdobywanie doświadczeń i korzystanie z jak największej liczby możliwości.Druga faza to okres między 25 rokiem a pięćdziesiątką uważany przez Niemca za najtrudniejszy. W tej fazie rozwijamy to, czego się o sobie dowiedzieliśmy. To nie jest już czas samych możliwości, przebierania, testowania - to czas zderzenia się z rzeczywistością. Zwykle koło trzydziestki zaliczamy pierwszy poważny egzystencjalny kryzys. Poddajemy krytyce jakiś nasz wybór. To wtedy uzmysławiasz sobie, że coś może ci się nie wydarzyć.Dojrzewając, stajesz się świadomy, że nie wszystko zależy od ciebie, że czasem twoje wysiłki idą na marne, a życie nie daje nagród z tytułu samego tylko starania się.Że jest niesprawiedliwie.

    Trzecia faza to czas starzenia się. Determinuje go słowo ' jeszcze". Jeszcze mogę się spotkać z przyjaciółmi przy butelce wina, jeszcze mogę sam wejść na piąte piętro, jeszcze mam czas, żeby kogoś, kogo zraniłem, przeprosić, komuś za coś podziękować. Słowo jeszcze zawiera w sobie istotę starzenia się. Przenika wszystko, co na tym etapie życia jest możliwe do zrealizowania. Wciąż mamy na to szansę - ale wiemy, że termin ważności owej szansy jest ograniczony i nie należy raczej już zwlekać  z tym, co ważne. Wiesz już na co cię stać, przećwiczyłeś to przez lata, umiesz ocenić swoje mocne i słabe strony, szkoda ci czasu, bo się kurczy, na mrzonki, ale i na resentyment. Jesteś bardzo tu i teraz, wiek podarował ci to, za czym często w młodości tęskniłeś. To czas , by mieć w końcu czas. Na zwykle poczciwe życie. To w rutynie jest ocalenie. to nie nuda. To normalność. Pozwala dostrzec niezwykłość, docenić anormalne sytuacje, ludzi, chwile, z niej wyłania się kontrast, odpowiedzialny za zachwyt. O to wino jest wspaniałe, dużo lepsze od tego, które piłem wczoraj. O, ten deser nie ma sobie równych. O, ten człowiek, spośród stu, których poznałem, rozumie mnie najlepiej. Czwarta faza to starość. Z uwagi na rosnącą długość życia, zaczyna się dziś gdzieś około 75 lat. Wtedy nabierają znaczenia słowa " nigdy" i " ostatni"

    Pamiętajmy: poranek, przedpołudnie, popołudnie i wieczór. Nic na siłę. Z poranka nie róbmy wieczora a z przedpołudnia popołudnia.

      


Podziel się
oceń
105
15

komentarze (42) | dodaj komentarz

Renesans Kafki i Orwella.

niedziela, 23 lipca 2017 18:21

 

      Z tego samego źródła  uwagi Wojciecha Czuchnowskiego: 

 

JAK TERAZ MOŻE DZIAŁAĆ WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI?

 

Gdy przyjęte już przez Sejm i Senat i projektowane przez posłów PiS zmiany w sądownictwie wejdą w życie bez żadnych zmian, możliwa będzie następująca sytuacja:

1. Obywatel Józef K. naraża się partii rządzącej, bo na Facebooku publikuje niekorzystne dla niej komentarze.

2. Minister sprawiedliwości prokurator generalny [ jednocześnie poseł partii rządzącej ] zleca wybranej przez siebie prokuraturze zbadanie czy Józef K. jest przestępcą.

3. Sprawę dostaje zaufany śledczy. Zleca policji przeszukanie w mieszkaniu Józefa K. Powód : podejrzenie z korzystania z nielegalnych programów komputerowych, ściąganie pirackich filmów lub plików muzycznych. Policja znajduje nielegalne oprogramowanie lub filmy. Zatrzymuje Józefa K. i rekwiruje mu sprzęt.

4. Prokurator może też - zgodnie z PiS-owską ustawą o prokuraturze - ujawnić mediom dowolne materiały ze śledztwa. Takie prawo ma też minister.

5. Posiedzenia , na których sądy rozpatrują wnioski prokuratury o areszt, odbywają się na dyżurach sędziowskich. Przydział sędziów do takich spraw nie odbywa się przez losowanie.Mówią o tym uchwalone w środę przez Sejm przepisy o zmianie ustroju sądów. Sędziego na dyżur wyznacza prezes danego sądu. Według nowej ustawy prezes uzależniony od ministra sprawiedliwości, który wyznacza go na stanowisko, ocenia i może odwołać. Prokurator może też dopasować się z terminem złożenia wniosku do dyżuru danego sędziego.

6. Józef K. trafia do aresztu na 3 miesiące.

7. Szanse na rozpatrzenie swojego przypadku przez wybranego losowo sędziego Józef K. będzie miał dopiero wtedy, gdy sprawa trafi na wokandę. A i wówczas może się obawiać, że jak wskazują stowarzyszenia sędziowskie, sędzia , którego byt zależy od ministra sprawiedliwości, może nie mieć odwagi orzekać zgodnie z własnym sumieniem.

8. Według ostatniego projektu posłów PiS minister sprawiedliwości zyskuje jeszcze jeden środek nacisku na sędziego może inicjować postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu i ingerować w to postępowanie w nowo powołanej Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Poprzez tę Izbę minister może też poskromić adwokata, który będzie bronił Józefa K.

  Najpierw użyją tego prawa przeciw opozycji, potem przeciw każdemu z nas.

   Ratują własną doopę, bo po rozwaleniu Trybunału Konstytucyjnego , boją się, że Sąd Najwyższy stanie na gruncie Konstytucji i powstanie dualizm prawny. Wybory też muszą wygrać, bo każda ekipa, która wygra ich powsadza, a oręż będzie miała gotowy. A pisowski ludek Pcimia, Lubnia, Tokarni wierzy, że to jest reforma sądownictwa i że służy obywatelom. Część tego zajadłego elektoratu cieszy się, bo chce pozamykać złodziei i komunistów, zdradzieckie mordy i gorszy sort. Nie ważne jak, byle zemsty dokonać, bo jakże tyle plucia i nieprawda.

 Poseł niezrzeszony Janusz Sanocki w Sejmie w czasie uchwalania ustawy o ustroju sądów powiedział: " MINISTER ZIOBRO I JEGO HUNWEJBINI SĄ GROŹNIEJSI DLA NASZEJ CYWILIZACJI NIŻ MILION ISLAMSKICH TERRORYSTÓW"

Jacek Fedorowicz znany satyryk, aktor, scenarzysta póki co widzi to w ciemnych barwach:

" STAN WOJENNY NIE JEST PORÓWNYWALNY ZE STANEM OBECNYM. WŚRÓD TAMTEJ WŁADZY MIELIŚMY CICHYCH ZWOLENNIKÓW, NIE BYŁO JUŻ TEJ ARMII OGŁUPIONYCH ZWOLENNIKÓW. KACZYŃSKI JESZCZE MA RZESZE OTUMANIONYCH"

PS" Proces" Kafki radzę przypomnieć. Orwella też.


Podziel się
oceń
121
16

komentarze (116) | dodaj komentarz

NAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO.

piątek, 21 lipca 2017 20:23

     

   OBUDŻ SIĘ!!  CZY CHCIAŁBYŚ ŻYĆ W KRAJU...

 

1. W którym przywódca jednego ugrupowania politycznego uważa się za wyraziciela ducha całego narodu. W którym nie konstytucja, lecz ten przywódca decyduje: co jest zgodne z prawem, co sprawiedliwe, uczciwe, kto jest zdrajcą, kto złodziejem, a kto człowiekiem przyzwoitym.

2. Który zrywa z trójpodziałem władz, w tym niezależnością sądów - jednym z najważniejszych osiągnięć zachodniej cywilizacji. Osiągnięcie to służy obywatelom, ale bywa uciążliwe dla władzy, szczególnie o zapędach dyktatorskich.

3.W którym każdy sędzia uzależniony będzie od ministra sprawiedliwości realizującego wolę prezesa partii uważającego się za wyraziciela ducha narodu.

4. W którym każdy obywatel jest niepewny swojego mienia, wolności i godności, jeśli tylko narazi się rządowi, rządzącej partii lub jej członkowi.

5. W którym sędzia zabiegający o łaskę ministra skaże kierowcę samochodu, który przypadkiem wejdzie w drogę kolumnie rządowej, albo skaże obywateli protestujących przeciwko seansom nienawiści za utrudnianie praktyk religijnych.

6. W którym funkcjonariusze nadużywający władzy pozostaną bezkarni, np. policjanci torturujący człowieka na komisariacie, ich minister czy funkcjonariusze służb specjalnych fałszujący dokumenty i dowody.

7. W którym , jeśli przyzwoici sędziowie wydadzą wyroki niekorzystne dla władzy, to obali je zależny od ministra Sąd Najwyższy.

8. W którym nie będziemy pewni wyniku wyborów, bo orzekający o ich ważności Sąd Najwyższy będzie posłuszny woli ministra sprawiedliwości. Tego samego, któremu w razie wyborczej porażki grozi Trybunał Stanu.

 Przedruk z egzemplarza wydania specjalnego GW z dnia 16 lipca 2017 roku przywieziony specjalnie dla Państwa z Krakowskiego Przedmieścia z pozdrowieniami od protestujących Polek i Polaków.

  NIESTETY, JUŻ W TAKIM KRAJU ŻYJESZ. ZRÓB WSZYSTKO, BY NIE ŻYŁY W NIM TWOJE DZIECI!

Rozwój wydarzeń na to wskazuje.


Podziel się
oceń
102
10

komentarze (30) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 157 714