Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 119 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1076111

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Dwa łyki...papryki.

poniedziałek, 26 września 2011 18:00

Wrzesień cudowny!!!!!!!!!!!!!!!! Sobotę i niedzielę [ 2 i 3 dzień kalendarzowej jesieni } przyszło mi spędzic na Ziemi Lubuskiej w malowniczo położonym dworku myśliwskim Bogumiłów [ n. Reichenau }tuż pod niemiecką granicą , 150 km od Berlina. Jedyne 1000 kilometrów tam i z powrotem. Dawny niemiecki pałacyk myśliwski Rosjanom po 1945 roku służył za szpital, Polakom za siedzibę PGR-u, a w wolnej Polsce w rękach prywatnych stał się gospodarstwem agroturystycznym ze stadniną koni, stawami do łowienia ryb, szkółką leśną i terenami łowieckimi. Dojazd bardzo prosty; A4, A 18 i tuż przed przejściem granicznym w Olszynie kilka kilometrów w prawo. W sobotę odrobiłem lekcję z przyrody, przypominając sobie w praktyce warstwy lasu ; drzewostan, poszycie, runo i ściółka oraz słuchając wczesnorannego spiewu ptaków : w okresie majowym leśny budzik wygląda w ten sposób, że o 3 rozpoczyna koncert drozd spiewak, kwadrans po trzeciej kos, w pół do czwartej kukułka i tak dalej aż do godziny czwartej czterdzieści kolejni przedstawiciele leśnego ptactwa. Władysław Jagiełło [ tout proportion gardee} lubił wcześnie rano słuchać śpiewu słowików. I to...go zgubiło.  Podczas słuchania takiego koncertu w 1434 roku w Gródku Jagiellońskim przeziębił się i tam rozchorował do tego stopnia, że wyzionął ducha. Całe szczęście, że nastąpiło to w sędziwym wieku i że zdążył już spłodzić następców z młodziutką i jurną Sonką Holszańską, czwartą żoną, która to gorąca młódka urodziła mu po długich staraniach syna i to nie jednego. Znależli się tacy z Długoszem na czele, ktorzy to ojcostwo starego już króla kwestionowali. Było dużo krzyku, ale de facto dynastia przetrwała i dużo dobrego dla Rzeczpospolitej zrobiła.

W niedzielę wczesnym rankiem obserwowałem polowanie na dziki. Przyjeżdżają Niemcy, Duńczycy i korzystając z gościnności koła łowieckiego Cietrzew z Żar, odstrzeliwują to i owo.

Przyrządzona na miejscu w specjalnym piecu dziczyzna wspaniała.

Ja tu o rubieżach obecnej i dawnej Rzplitej a w kraju kampania wyborcza wre.

Posły, senatory i inne przecinają wstęgi, wieszają swe podobizny z retuszem godnym Playboya po słupach, płotach i drzewach. W naszym Łupolandzie kochanym wybuchła PAPRYKO-FOLIA-GATE. No cóz, z Rozdartym zawsze musimy się wyróżniać. Jest o czym mówić: skąd folia?, jakiego koloru folia?, czy Rozdarty był na urlopie, dostarczając folię i łamiąc prawdopodobnie przepisy ruchu drogowego?, pokaz Paprykarzu, co masz w garażu, czyim autem folię wieziono i czemu na obiadek do Paprykarza nie zdążono?, jak to się przełoży na wynik wyborów?, czy naszego Rozdartego wezmą do Warszawy na ministra? etc. Grunt to ruch w interesie. Mieliśmy CYRK Pythona, może bedziemy mieć Zagłębie Papryki.

Papryki spod czarnej folii, a jakże; Wójt WSZYSTKO MOŻE.

Premier nie może, a wójt może. Nie chcę żyć w takim kraju, w którym premier kupuje folię cwanemu badylarzowi, a wójt rozdaje czekolady. Dlatego zaglosuję przeciw PiS-owi.

Amen

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Kawałek ogrodzonego pola...czytaj sukna.

środa, 14 września 2011 21:28

Widzę, że temat sprzedaży Lipin zdominował nasze rozważania publiczne. Artykuły w gazetach, wypowiedzi zwolenników i przeciwników sprzedaży, fora internetowe, zbieranie podpisów ożywiły trochę klimat społeczny w naszym Łupolandzie. Indagowany zabrałem głos w Dzienniku Polskim. Dzwonią też do mnie bezpośrednio mieszkańcy z różnymi pytaniami o sprawy gminy. Staram się w miarę możliwości udzielać odpowiedzi i nie boję się wyrażać własnego zdania w tym, a TAKŻE INNYCH TEMATACH. Nie da się uciec od spraw gminy w sytuacji, gdy było się wcześniej wójtem.

Co do Lipin, temat winien być przedyskutowany społecznie i nie byłoby takiego pozakulisowego szumu.

Powinno odbyć się zebranie wiejskie Sołectwa Pcim - Centrum i podjęta decyzja mieszkańców w tym temacie. Mieszkańcy winni się wypowiedzieć, czy sprzedać Lipiny oraz czy zmienić plan zagospodarowania zwiększający szanse na znalezienie inwestora. Jeżeli zmienić, to w jakim zakresie?

Co do jednego jest zgoda: Lipiny wymagają doinwestowania. Niekoniecznie inwestorem musi być prywatna osoba. Gmina może starać się pozyskać środki z zewnątrz, zatrzymując teren przy sobie z ewentualnym uatrakcyjnieniem poprzez zmianę planu zagospodarowania. Doinwestowanie mogłoby przynieść zyski. Jeżeli przeszłaby wersja sprzedaży, to dopiero po zwiększeniu wartości po uchwaleniu planu zagospodarowania, aby uniknąć oskarżeń o działania pozakulisowe. Brak jawności w tym temacie takie podejrzenia rodzi.

Za kompromitację uznac należy wypowiedź Wójta Daniela Obajtka w Gazecie Krakowskiej:

"" To nie jest turystyczna perła, tylko kawałek ogrodzonego pola z kilkoma drzewami i trzema domkami".

Kto, sprzedając cokolwiek, obrzydza towar, którym handluje. Ponadto nieznajomość walorów turystycznych, historycznych i kulturowych przez Wójta zwala z nóg.

Doktor Sadowski w książce " Gmina Pcim . Monografia geograficzo - historyczna" charakteryzuje tak Lipiny:

"Niewątpliwie najpiękniejszym starodrzewem na terenie gminy są Lipiny na terenie podworskim w Pcimiu. Podlega on ochronie konserwatorskiej, choć nie  ma ustalonego statusu. Gdyby było to celowe założenie parkowe, mógłby stanowić park wiejski. W Lipinach rośnie ponad 80 lip drobnolistnych, z których największe maja wymiary pomnikowe [ 390, 373 i 347 cm obwodu ] a kilkanaście dalszych drzew ma obwód 280- 320 cm. Rosną tu także dwa dęby szypułkowe- niewątpliwie najpotężniejsze  na interesującym terenie - o wysokości 36 m i obwodzie 464 cm oraz o wysokości 34 m i obwodzie 447 cm. Starodrzew rośnie na terenie stanowiącym własność gminy... jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest utworzenie w przyszłości komunalnego parku służącego rekreacji i wypoczynkowi wszystkich mieszkańców". Podzielam to zdanie. Doktor zaś Sadowski już jako radny głosuje za oddaniem tego terenu w ręce prywatne i to za psi grosz i zgadza się na to, aby Wójt tak deprecjonował Lipiny i zdanie o nich... doktora Sadowskiego. Udokumentowane zdanie. Czy to Lipiny tak potaniały, czy doktor Sadowski  bzdury w monografii napisał?.

 Coście Panie Sadowski i Panie Wójcie przez cztery, ba pięć lat w sprawie Lipin zrobili? W kontekście zmian planu zagospodarowania i możliwości pozyskania środków na rewitalizację z Unii pytanie wydaje się zasadne. Najwygodniej było zająć się wydawaniem środków z Leadera, które poprzednicy z Wicewójtem Baranem dla gminy przygotowali. Do dziś z tej ścieżki gmina korzysta. I niech jej to służy. Miło patrzec jak się wie, że wiele z obecnych robót dzięki temu jest wykonywanych.

Kredyty, teraz wyprzedaż. To tak się w biznesie gospodarzy?.

PS Obrona " dobrego" imienia w toku.

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (51) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 076 111