Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 585 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1074939

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Nasze złote folwarki.

piątek, 31 sierpnia 2012 10:04

Pan poseł Macierewicz sugeruje, że mój syn - pewnie wspólnie ze mną, nie żyjącym "Nikosiem", "Masą" i "Kiełbasą" wywoził złoto do Niemiec, na które czekał dziadek  z Wehrmachtu - mówił wczoraj w sejmie premier. Ten żart Tuska doskonale oddaje wyczyny posłów PiS-u odnośnie afery Amber Gold. Sprawa jest. 28 latek, wielokrotnie karany obchodzi wiele instytucji i stwarza złote imperium. Błędy popełnili konkretni ludzie, nieszczelne okazały się konkretne instytucje. Trzeba ukarać i naprawić to , co należy, a nie tworzyć teorii spiskowych rodzących się w głowach , które zatrzymały się we smoleńskiej mgle. Całodzienny teatr w sejmie służyć miał jedynie promowaniu się posłow, szczególnie PiS-u i Solidarnej Polski. Dobrze, że ten cyrk przecięto, nie powołując komisji d/s Amber Gold. Insynuacje, teorie spiskowe, półprawdy i nieprawdy. Przykre, ale wyróżniali się tu krakowscy posłowie PiS-u; Duda i Adamczyk.

Negatywnie w moich oczach wyróżniali.

Mało o sposobach zmian systemowych, mających nie dopuszczać do takich sytuacji.

Ziobro upolitycznił prokuraturę, Tusk ją uniezależnił, ale ta nie ma żadnego nadzoru i ten nadzór nad nią, nie polityczny, lecz merytoryczny trzeba stworzyć. W interesie nas wszystkich, no i państwa.

Rząd nie może zabronić ludziom ryzykowania ani nie może ostrzegać przed konkretnymi firmami. To absurd. Wolę, że mój Premier NIC NIE MOŻE , w tym względzie.

Kaczyński i Obajtek mogą. To psucie państwa i demokracji. Państwo ma być silne mocą jego konstytucyjnych niezależnych instytucji a nie zależnością od polityków. Niestety jest z tym źle i za to odpowiadają wszyscy, którzy rządzili , także PiS. Zamiast insynuacji i teorii spiskowych i politycznego cyrku do roboty. Desipere est iuris gentium. Ludzie mają prawo być głupimi i mają prawo do bycia oszukiwanymi. Codziennie otrzymuję propozycje, że jak się posmaruję tym lub owym, to będę piękny jak anioł, jak połknę to i owo, to będę zdrowy jak rybka, jak złożę pieniążki tu i ówdzie to mi urosną jak na drożdżach etc.

Te propozycje nęcą szczególnie w sytuacjach, kiedy człek jest w potrzebie. Wszyscy chcemy być młodzi, piękni, zdrowi i bogaci.

Raj dla oszustów wszelkiej maści.

Jacek Żakowski w GW pisze: " Większy niż w rządzie jest nepotyzm  samorządowy. Tam władza premiera nie sięga. Samorządowe szpitale, szkoły, domy kultury, biblioteki, straże miejskie i gminne, nie mówiąc o spółkach, to królestwo wszelkich form nepotyzmu - klientelistycznego, familiarystycznego, partyjnego. Praca za seks pokazała to w radykalnej formie". O pisowskim nepotyzmie w Pcimiu pisałem wiele.

Ludzie plotkują i narzekają, ale siedzą cicho. W folwarku nepotyzm był oczywisty, ale w demokracji jest wrzodem. Samemu trudno cały świat naprawić, ale wolno nam organizować się w stowarzyszenia i związki zawodowe. Nie ma co liczyć, że Tusk nas z nepotyzmu wyzwoli ani że jego bezczynność rozgrzeszy naszą bezczynność. Pytając, co Tusk jako premier zrobił w sprawie nepotyzmu dla kraju, warto pomyśleć, co ja - jako pracownik albo obywatel- w tej sprawie zrobiłem dla mojej firmy czy gminy. Zgadzam się z tezami Żakowskiego. Napiętnując nepotyzm w Pcimiu, próbuję przeciwdziałać.

Byłemu burmistrzowi Świątnik Górnych następca spokoju nie daje. Policja od półtora roku bada czy burmistrz przywłaszczył sobie sztućce, filiżanki, baterię umywalkową, miotły, grabie, a ponadto z kim sypiał na delegacjach i czy zdał maturę. Donoszą urzędnicy. Policja przeszukuje mu dom, zaaresztowała nawet na jakiś czas grabie i miotły jako dowody rzeczowe. Sprawę umorzono, ale pojawiają się nowe donosy.

Pikanterii sprawie nadał fakt, że policja wykryła , iż burmistrz na delagacji w Warszawie spał z... własną żoną, która była tam niezależnie od delegacji gminnej.

Bogu dziękować, mnie te " przyjemności" omijają, choć według obecnych władz miałem iść do pudła. Donosili, jak byłem Wójtem. Widocznie się im znudziło. Po sądach się włóczą, ale " broniąc " własnego " dobrego" imienia. Są inne sposoby zadbania o dobre imię, ale każdy dba po swojemu. Każdy prawnik ci powie, że złodziejowi najlepiej powiedzieć słowo go nazywające w cztery oczy niż publicznie. Nazywając go złodziejem publicznie, nolens volens, go znieslawiasz, choćby to było prawdą i w sądzie problem nie tylko z udowodnieniem. Amber Gold pokazuje, że oszust może długo funkcjonować.





Podziel się
oceń
0
60

komentarze (8) | dodaj komentarz

Nie tylko na nudę.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012 13:35

Informowałem już, że po wyborach samorządowych w 2010 roku blog ten nie pełni  podstawowej funkcji polegającej na bieżącym komentowaniu wydarzeń w gminie Pcim.

Komentowanie to było oparte na solidnych faktach podawanycgh przez opozycję w Radzie Gminy i moją wiedzę. Ponieważ lud wyborczy uznał, że opozycja w Radzie jest niepotrzebna, ja też zaprzestałem bieżącego komentowania. Bieżącego, bo czasem odnoszę się do glośnych i sygnalizowanych przez komentatorów wydarzeń np. likwidacja szkoły, likwidacja stołówek etc.

Bloga traktuję jako archiwum dla chcących głębszej analizy sytuacji gminy, okraszam go wierszykami lub zapisuję własne refleksje odnośnie miejsc zwiedzonych lub poznanych. Zgadzam się, że te wpisy zasadniczo odbiegają od celów głównych z 2008 roku i mogą nudzić osoby pragnące bieżących informacji. Nic na to nie poradzę. Klamka zapadła.

Przy przeglądaniu archiwum można jednak kuknąć na te ostatnie refleksje lub wierszyk przeczytać.

Merytorycznej i dogłębnej analizy pracy samorządu bez dokumentów nie da się zrobić, a bajek pisać nie chcę.

Komentując , raczej wykorzystując forum, można urozmaicić bloga. Zachęcam.

Znudzonemu komentatorowi z Niemiec, który na bloga mimo wszystko zagląda, dedykuję piosenkę Jacka Kaczmarskiego o jakże aktualnej wymowie:

Co się stało z naszą klasą? Pyta Adam w Tel-Avivie
Ciężko sprostać takim czasom, ciężko w ogóle żyć uczciwie
Co się stało z naszą klasą? Wojtek w Szwecji w porno-klubie
Pisze: dobrze mi tu płacą za to, co i tak wszak lubię
Za to, co i tak wszak lubię...

Kaśka z Piotrkiem są w Kanadzie, bo tam mają perspektywy
Staszek w Stanach sobie radzi, Paweł do Paryża przywykł
Gośka z Przemkiem ledwie przędą - w maju będzie trzeci bachor
Próżno skarżą się urzędom, że też chcieliby na Zachód
Że też chcieliby na Zachód...

Za to Magda jest w Madrycie i wychodzi za Hiszpana
Maciek w grudniu stracił życie, gdy chodzili po mieszkaniach
Janusz, ten co zawiść budził, że go każda fala niesie
Jest chirurgiem - leczy ludzi, ale brat mu się powiesił
Ale brat mu się powiesił...

Marek siedzi za odmowę, bo nie strzelał do Michała
A ja piszę ich historię - i to już jest klasa cała
Jeszcze Filip - fizyk w Moskwie, dziś nagrody różne zbiera
Jeździ kiedy chce do Polski, był przyjęty przez premiera
Był przyjęty przez premiera...

Odnalazłem klasę całą - na wygnaniu, w kraju, w grobie
Ale coś się pozmieniało: każdy sobie żywot skrobie
Odnalazłem całą klasę, wyrośniętą i dojrzałą
Rozdrapałem młodość naszą, lecz za bardzo nie bolało
Lecz za bardzo nie bolało...

Już nie chłopcy, lecz mężczyźni, już kobiety, nie dziewczyny
Młodość szybko się zabliźni, nie ma w tym niczyjej winy
Wszyscy są odpowiedzialni, wszyscy mają w życiu cele
Wszyscy w miarę są normalni, ale przecież to niewiele
Ale przecież to niewiele...

Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci
Gdy wśród tych nieobcych twarzy szukam ciągle twarzy dzieci
Czemu wciąż przez ramię zerkam, choć nie woła nikt: "kolego!"
Że ktoś ze mną zagra w berka, lub przynajmniej w chowanego
Lub przynajmniej w chowanego...

Własne pędy, własne liście zapuszczamy każdy sobie
I korzenie oczywiście na wygnaniu, w kraju, w grobie
W dół, na boki, wzwyż ku słońcu, na stracenie, w prawo, w lewo
Kto pamięta, że to w końcu jedno i to samo drzewo...

 


Podziel się
oceń
0
60

komentarze (5) | dodaj komentarz

Przemiany i Przemienienia.

niedziela, 19 sierpnia 2012 11:11

Na Grabarce Święto Przemienienia Pańskiego. Łączymy się z modłami naszych braci prawosławnych poprzez czytanie listu pasterskiego stanowiącego treść dokumentu podpisanego przez arcybiskupa Michalika i patriarchę Moskwy Cyryla I w piątek w Warszawie.

Niezaleźnie od różnych pomniejszych intencji ta glówna EKUMENICZNA powinna nas cieszyć.

Dobrze, że hierarchowie się spotkali i do współpracy Kościołów i narodów nawołują.

O konieczności porozumienia między Polakami i Rosjanami pisałem w ciężkim okresie po katastrofie smoleńskiej. Nie przypuszczałem wówczas, że ten symboliczny krok tak szybko nastąpi.

Cieszy, że arcybiskup Michalik odcina się od bredzenia absurdalnego o zamachu i zajął się tym, co przynależy pasterzowi. Kaczyński też chowa Macierewicza w dalszym szeregu i karci Hofmana. Treść orędzia wszyscy zdążyli poznać, każdy ma prawo do własnej interpretacji.

31 lipca 2012 roku modliłem się w cerkwi pod wezwaniem Ducha Świętego w Białymstoku. Jest to największa cerkiew prawosławna w Polsce. Robi wrażenie. Zaczęto ją budować na początku lat 80-tych XX wieku [ za PRL-u ]. Oprowadzający nas ksiądz mówi, że dlatego taka duża, bo o pozwolenie na budowę starano się tak dlugo, że na wszelki wypadek zaczęli budować ponad potrzeby, bojąc się, że drugiego pozwolenia w innym miejscu już nie dostaną. Wysiłek społeczności prawosławnej ogromny. Nadmienia także o wizycie patriarchy Cyryla I. Wczoraj mogli Państwo tę cerkiew podziwiać, bo wizyta Cyryla I była szeroko eksponowana w telewizjach. Ksiądz mówił jeszcze, że wierzymy w tego samego Boga, że niewiele nas róźni, wyjaśniał szczegóły obrządku wschodniego, tłumaczył, że nabożeństwa nie są odprawiane po rosyjsku [ jakby wyprzedzająco ], ucieszył się, że jako polonista wiem, co to jest język staro- cerkiewno- słowiański. Ten język [ zmora polonistów, wielu studiów przez niego nie pokończyło, m.in. Andrzejewski i Wildstein] to prawosławna łacina.

Podobnie jak Cyryl I odwiedziłem także  Sobór Świętej Trójcy w Hajnówce i Grabarkę.

Centralną przestrzeń cerkwi [ soboru w Hajnówce] wypełnia panikadiło, czyli żyrandol, wykonany według projektu prof, Grygorowicza w kształcie równoramiennego krzyża greckiego, ozdobiony witrażami Bogarodzicy i słowiańskich świętych. To jedyne w Polsce panikadiło o takiej formie.

Wszędzie czuło się gorącą atmosferę przed mającymi dziś miejsce wydarzeniami.

Po drodze z Hajnówki na Grabarkę widziałem mnóstwo odnowionych , pięknych cerkiewek z klasztorem w Supraślu i cerkwią w Zabłudowie na czele. Południowo- wschodnia Białostocczyzna to tereny zamieszkałe przez wiernych prawosławnych. W Hajnówce są trzy parafie prawosławne i dwie katolickie. Katolicy i prawosławni mieszkają koło siebie, jak za Jagiellonów. Zachwyca Ekumeniczny Cmentarz Żołnierzy Radzieckich. Ta odnowiona perełka leży między nowiuteńkim budynkiem cerkwi i także nowym budynkiem kościoła katolickiego.

 Święta Góra Prawosławia Grabarka ze swą cerkwią Przemienienia Pańskiego nazwę wzięła od folwarku Grabarka - wsi położonej około 2 km od miejsca kultu. Wcześniej nazywano ją różnie.Kult rozpoczął się od cudu z 1710 roku.Epidemia cholery czyniła żniwo w pobliżu Siemiatycz. Wówczas pewnemu starcowi przyśnił się sen, że ludzie mogą schronić się przed śmiercią tylko w jednym miejscu na wziesieniu, które dziś zwiemy Grabarką. Mieli podążać tam z krzyżem i modlitwą. Sen powtórzył się trzy razy. Duchowny unicki z Siemiatycz prowadził ludzi zdrowych i chorych, którzy pijąc wodę z cudownego źródełka i modląc się zdrowieli. Śmierć przestała zbierać żniwo. W XVIII wieku pobudowano tam kaplicę pod tytułem Przemienienia Pańskiego. W XIX istniała bardzo uboga Cerkiewka, do której zmierzali wierni obydwu obrządków, chorzy, cierpiący i zdrowi. Pili wodę z cudownego źródełka, zostawiali krzyże w pobliskim lasku. W okresie II Rzeczpospolitej cerkiew miała charakter cmentarny. Obok w lasku znajduje się duży cmentarz. Monaster na Świętej Górze Grabarce im. św.św. Marty i Marii założono dopiero po II wojnie światowej w !947 roku. Monaster żeński. Założycielką była nietuzinkowa postać. Siostra Maria była córką rosyjskiego arystokraty i damy dworu carowej, wychowywała się z dziećmi ostatniego cara Rosji w Carskim Siole. Ożeniona za Szweda, szybko owdowiała, ukończyła kursy sióstr miłosierdzia i pomagała rannym w czasie I wojny światowej. Po niej pracowała jako nauczycielka we Lwowie i na Białorusi, złożyła śluby zakonne , w czasie II wojny światowej pracowała w polskim konsulacie jako tłumaczka. To zakonnice oraz pierwsze w krajach komunistycznych Bractwo Młodzieży Prawosławnej odnowiły i ożywiły kult. W latach osiemdziesiątych XX wieku zaczęto organizować piesze pielgrzymki z krzyżami. W nocy z 12 na 13 lipca 1990 roku doszło do tragedii. Świątynia spłonęła. Cerkiew podpalił miejscowy recydywista. Ogień strawił wszystko, ale nie tknął świętego tekstu Ewangelii. Szybko rozpoczęto  odbudowę.

Nową świątynię zaprojektowali krakowscy architekci. Nawiązali do architektury spalonej. Cerkiew jest jednak o metr wyższa i bardziej przestronna od spalonej.. Drewniane ściany i strop zastąpił mur. Z zewnątrz ściany obłożono grubymi deskami, a gont zastąpiła miedziana łuska w kształcie gontu. Na polecenie Metropolity Sawy pielgrzymi zamiast krzyży od 1998 roku nieśli po kamieniu. W ten sposób udało się i urósł mur o długości 800 metrów na metr wkopany w ziemię mający chronić świątynię. Ruch pielgrzymkowy odżył. Powstały nowe Domy Pielgrzyma. Przybywa ikon. Kult się rozrasta. Odwiedzają to miejsce Patriarchowie prawosławni z różnych krajów.Teraz Cyryl I. '"Jeśli ktoś chce dotknąć ciszy prawosławia, jego modlitwy sięgającej nieba, jego dobra i piękna spływającego z ikony i śpiewu - spieszy na Grabarkę"- zachęcają mniszki. Ja z tego zaproszenia skorzystałem.

Nolens volens, odwiedziłem te świątynie prawosławne Podlasia, co Patriarcha Cyryl I i to dwa tygodnie wcześniej. Cerkwie pięknieją, życie duchowe naszych braci w wierze się pogłębia. Tylko Unitów mi jakoś brak, za Ojcami Bazylianami tęsknię jak Mickiewicz w Paryżu. Prawosławie na tych terenach było wcześniej i to ono dziś się odradza po latach totalitaryzmu, który tak dał w kość i katolikom i prawosławnym. Paradoksalnie komunizm zachował naszą religijność. To nas łączy i niech tak będzie. Jesteśmy skazani na siebie. Na Podlasiu szczególnie. Św. Św. Cyryl i Metody byli wcześniej na ziemiach polskich niż nastąpił Chrzest Mieszka I. Zresztą Kościół w 966 roku podzielonym nie był. Da Bóg, że wrócimy do tego stanu, bo grzechem przeczącym Ewangelii jest podział na Kościół Wschodni i Zachodni.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
50

komentarze (10) | dodaj komentarz

Komu rękę podać?.

wtorek, 14 sierpnia 2012 11:17

Pomykając do Torunia na początku wspominanej w poprzednim wpisie peregrynacji po Polsce północno - wschodniej, koło Krośniewic zauważyłem tabliczkę z napisem Pawlikowice. Poczułem to, co czuję, jadąc przez Biały Dunajec do Zakopanego. Pisałem o tym wcześniej. Biały Dunajec, Mur [ dzisiaj Murzasichle, powstałe z połączenia dwóch osad Muru i Zasichla { za rzeką Sichlą}, czyta się historycznie Mur-zasichle] to gniazda rodowe Pawlikowskich- Białodunajeckich.

Pawlikowice w gminie Krośniewice pod Kutnem położone na Ziemi Łęczyckiej to gniazdo rodowe Pawlikowskich - Cholewitów, którzy stamtąd rozlali sie na całą Rzeczpospolitą. Z nich pochodzi wielce zasłużona dla kultury polskiej i nauki rodzina Pawlikowskich z Medyki. W województwie mińskim { Białoruś ] sąsiadowali z Wańkowiczami posiadaczami połowy Mińska i także połowy województwa. Nazwa miejscowa Pawlikowice to doskonałe exemplum do tłumaczenia nazw patronimicznych. Onomastyką zawodowo się zajmuję.

W czwartej klasie szkoły podstawowej jest już okazja do wykorzystania tego wzoru.

Mówimy o nazwach osobowych, miejscowych i tworzymy drzewa genealogiczne. Ciekawa zabawa. Szacunek dla przodków, historii rodów, miejscowości. Wańkowicz mawiał:

" Nie podam ręki nikomu, kto nie wie jak jego prababka z domu".

Przypomnę, jak tedy powstała nazwa Pawlikowice i nazwisko Pawlikowski.

Był rycerz Paweł, gdzieś w XII- XIII wieku król nadał mu dobra. Miał syna Pawlika, ten syna Pawlikowica, od niego nazwa wsi Pawlikowice i dalej nazwisko Pawlikowski .

Pawel-- Pawlik---Pawlikowic---Pawlikowice---Pawlikowski. Przymiotnikowe nazwiska odojcowskie typu Pawlikowski pojawiać się zaczęły pod koniec XV wieku, utrwaliły na dobre w XVI wieku. Tak było też z Pawlikowskimi [ 1492--96 ]. Wcześniej mówiono i pisano Jakub z Pawlikowic, podobnie jak Zbyszko z Bogdańca. Rycerstwo niemieckie czy francuskie zatrzymało się przy tej wersji. Francuzi zamiast przyimka "z" mają "de", Niemcy "von". Charles de Gaulle, von Stauffenberg. My poszliśmy dalej i mamy wszelkiej maści Kowalskich.

W dzisiejszym województwie łódzkim znajduje się jeszcze jedna miejscowość o nazwie Pawlikowice w powiecie łaskim pod Pabianicami { dawna Ziemia Sieradzka }. Zarówno Ziemia Łęczycka jak i Sieradzka były dzielnicami senioralnymi i oddzielnymi księstwami położonymi między Wielkopolską i Małopolską.  Łokietek musiał je wcielić do tworzonego państwa, odtąd z księstw stały sie województwami. Dziś w zasadzie w jednym województwie; łódzkim. Serce Polski. Pomost międzi Polonia Maior i Polonia Minor.

Pawlikowice spod Kutna leżą na pograniczu Kujaw, Ziemi Łęczyckiej i Mazowsza , jakby się uparł Wielkopolski. Pawlikowscy z Pawlikowic pod Pabianicami [ sieradzka linia ] pieczętowali się w wiekszości herbem Sas nie Cholewa jak ci spod Kutna. Jedni należeli do starożytnego rodu Cholewitów, drudzy Sasów. Polska heraldyka jest tak skomplikowana, że to samo nazwisko mogą nosić przedstawiciele różnych rodów, a do jednego rodu [ herbu ] należeć setki osob o różnych nazwiskach. Cholewici to prawie 100 nazwisk. Ród Sasów pochodzi z Węgier i pojawił się w XIII wieku na Rusi Halickiej [ Lwów i okolice ] wraz z osadzaniem się tam Wołochów- Sasami zwanych. Gros rodzin pieczętujących się herbem Sas ma wołoskie korzenie.

Widocznie jakiś antenat trafil pod Pabianice. Koło Lwowa też notowani są Pawlikowscy herbu Sas, to by tę hipotezę potwierdzało.

Sieradzcy Pawlikowscy szybko zubożeli, poszli w chłopy, rzemieślniki i mieszczuchy, w przeciwieństwie do Cholewitów z Ziemi Łęczyckiej . Z sieradzkich pochodzi syn kowala z Rozprzy[ łódzkie]    Józef Pawlikowski: legionista, pisarz, jakobin, sekretarz Tadeusza Kościuszki, autor dzieła " Czy Polacy mogą wybić się na niepodległość?" zmarły w 1828 roku w Warszawie. Z nich - prawdopodobnie obecna pisarka, podróżniczka - Beata Pawlikowska.

W 1789 roku w kościele parafialnym w Pcimiu ślub wziął inny Józef Pawlikowski, mój protoplasta. Skąd przylazł? Z Białego Dunajca, czy z Sieradzkiego, bo z łęczyckiej linii raczej nie [ ta szła w górę, podczas gdy pozostałe ubożały ]?  Skąd go bida przygnała? Za Białym Dunajcem przemawia bliskość. Za linią sieradzką fakt zachowania świadomości pochodzenia mimo zubożenia i imiona nadawane dzieciom, których w podhalańskiej linii nie uświadczysz.

Józef , mający świadomość pochodzenia, na ślubie miał czterech świadków [ zubożałych szlagonów, Mościckiego,Burdzińskiego i Brzezińskiego oraz prawdopodobnie włościanina Gromka], synom nadał imiona Jan Kanty [ pisarz pcimski , po nim są wszyscy Padlikowscy, bo to on lub pleban zapisali literę "w" jako "d" i tak zostało, Padlikowscy zostali rzemieślnikami - kowalstwo ] oraz Onufry [ linia Pawlikowskich z Trzemeśni, gdzie sie Onufry ożenił]. Moja praprapraprababka to Dorota Krzanowska. To by też powierdzało tę świadomość. Imię Dorota wtedy w Pcimiu nie występowało. Dwaj bracia i dwa nazwiska. Ale to już prywatna rzecz.

Pro publico bono przypominam słowa Wańkowicza:" Nie podam ręki nikomu, kto nie wie jak jego prababka z domu".

Rodzina, miejsce urodzenia, pochodzenia, to nasza najbliższa ojczyzna.

Polecam na koniec wakacji jako lekturę " Szczenięce lata" Melchiora Wańkowicza.

Zamiast o Krzyżakach, Koperniku, Warmii etc. to ja ględzę o korzeniach. Ciągnie wilka do lasu.

Spójrzmy na siebie i rodzinę ze szczyptą humoru.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
50

komentarze (4) | dodaj komentarz

W poszukiwaniu straconego czasu?.

piątek, 03 sierpnia 2012 23:40

Pełnia lata. Sierpień. Kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Wspominamy, oceniamy. Różnie oceniamy ten zryw niepodległościowy. Mamy do tego prawo. Nie powinno to przekreślać naszego patriotyzmu. Wszyscy mamy prawo do własnej postawy patriotycznej. To nasz wspólny kraj.

Olimpiada w Londynie też absorbuje. Medale się pojawiają. Wypoczywamy, zwiedzamy.

Ja też co nieco zwiedziłem.  Przez sześć dni pomykałem po połnocno- wschodnich terytoriach Rzplitej. Bardzo treściwe pomykanie. Zacząłem od Torunia [ nocleg u redemptorystów]. Toruń cudowny.  Malbork, Elbląg [ restauracja Starówki ], Frombork [ nocleg ] i duch Kopernika. Biskupstwo i katedra warmińska z poczetem znakomitych postaci od Hozjusza po Krasickiego. Kolejny dzień; przepływ fragmentem Kanału Elbląskiego i Gietrzwałd [ nocleg ].

Gietrzwałd ostoja polskości na Warmii i sanktuarium Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej. Sanktuarium Matki Boskiej w Świętej Lipce i koncert organowy stanowią preludium do spenetrowania Wilczego Szańca w Gierłoży koło Kętrzyna. Los Hitlera potwierdza rzymskie powiedzenie; sic transit gloria mundi. Imperia padały i padać będą. I zawsze znajdzie się spóżniony Stauffenberg, który próby ratunku się podejmuje. Siedząc nad portem wodnym w Mikołajkach, w sercu Mazur, ich płucach, myślę o Michale Kajce, mazurskim poecie, który do Polski wzdychał. Godzinny rejs po Krutyni [ żałuję, że nie kajakiem jak Wańkowicz ] przypomina " Na tropach Smętka". Tu czas się zatrzymał. Nocleg bez światła i gorącej wody w domkach Stanicy Wodnej im. Melchiora Wańkowicza prowadzonej przez PTTK [ potężna wichura poprzedniej nocy połamała drzewa i pozbawiła nas prądu]. Sokółka słynąca najnowszym cudem z mięśniem sercowym w hostii, Białystok z pałacem Branickich i największą cerkwią na ziemiach polskich i Hajnówka [ nocleg}. Białowieża, Puszcza Białowieska, Grabarka - święte miejsce prawosławia i ostatnie sanktuarium Matki Boskiej Kodeńskiej w Kodniu nad Bugiem dopełniają kresu mej wędrówki. Duch potężnego rodu litewsko- ruskiego Sapiehów wlecze się za mną aż do Pcimia, w którym kardynał Adam Sapieha planował w 1938 roku wybudować pałacyk letni Arcybiskupów Krakowskich. Przeszkodziła II wojna światowa. Po wojnie oddał póltora hektara ziemi pod szkołę,w której przyszło mi po samorządowej mitrędze dopełnić zawodowego żywota.

Szybko i wiele, ale też dogłębnie. Może pewne wątki poszerzę na blogu.

Powrót i tu... artykuł w DP o skardze rodziców SP nr 3 w Stróży na Wójta Obajtka odnośnie reorganizacji żywienia sprowadza na ziemię. Sprzedaże mienia, procesy o dobre imię, likwidacje stołówek, odsetki, zadłużenie to krzykliwe i rozdarte pięć minut naszych włodarzy, którzy tak chcieli i tak chcą " pokazać co poniektórym".

A niech pokazują. Skoro tak chcą. Pal ich sześć. Imperia padały...

 

 

 


Podziel się
oceń
0
50

komentarze (19) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 074 939