Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 585 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1074936

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Budzenia narodu ciąg dalszy.

wtorek, 31 sierpnia 2010 11:04
Wczorajszy uroczysty Zjazd Solidarności w Gdyni, mający upamiętnić 30- stą rocznicę podpisania
 porozumień sierpniowych z 1980 roku potwierdził moje obawy.
Dobrze, że nie było gości z zagranicy , bo WSTYD.
Obecny związek zawodowy Solidarność stał się przybudówką PiS-u.
Wczoraj to wyszło. Nie zaprasza się gości , aby ich wygwizdać i wybuczeć.
Dzisiejsze komentarze mówią wszystko. Kto oglądał, sam wyrobił sobie zdanie.
Przytoczę jeno słowa Bogdana Borusewicza, który rozpoczął strajk w stoczni w 1980 roku:
 " W dzisiejszej Solidarności nie ma Solidarności"
Wszyscy założyciele związku są poza obecnym związkiem.
Uroczyste obchody rocznic Solidarności powinno organizować Państwo, bo były to wydarzenia przełomowe
 nie tylko dla Polski i Europy, ale całego świata.
Pisałem, że związek zawodowy nie powinien się wiązac z jedną opcją polityczną, bo na tym straci.
I traci.
Podobnie Kościół instytucjonalny dużo straci na tym , że oficjalnie wsparł Kaczyńskiego w wyborach
i teraz niektórym biskupom [ Głódź ] bardziej chodzi o pomnik dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego
 i o przeprosiny niż o KRZYŻ - symbol naszej wiary. Czas na opamiętanie. Może wczorajsza żenująca
 porażka Solidarności hierarchom otworzy oczy.
Wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego nie komentuję, bo dla osób w moim wieku jest to fałszowanie
 wydarzeń Sierpnia 80 i mitologizacja Brata, bo sam tam nie był . Trzeba mieć dużo tupetu ,
aby w obecności glównych autorów [ no może bez Wałęsy ] Sierpnia  siedzących na sali,
populistycznie podlizując się obecnym delegatom, zmieniać fakty z wydarzeń z 1980 roku.
Reakcja mogła być jedna. Wspaniale zareagowała pani Henryka Krzywonos, ktora jedną z czołowych
 ról w strajku w 1980 roku odegrała. Ta dzielna prosta robotnica przechowała w sobie ideały Sierpnia 80
 i dała im wyraz na sali. Z jej ust padły słowa, że Jarosław Kaczyński niszczy pamięć o bracie Lechu
i to jest dla niej najbardziej bolesne, bo Lech był jednym z jej kolegów z 1980 roku.
To ustawiczne powoływanie się na ŚP brata we wczorajszym przemówieniu  było nie do zniesienia.
Przede wszystkim przypisywanie mu zasług i roli, która mu się nie należy w obecności osób,
które w Stoczni główne role pełnili. Lech Kaczyński był w stoczni [ sierpień ] ledwie półtorej godziny
 i nie był  mediatorem w między robotnikami a władzami. Szefem doradców MKS-u był Tadeusz Mazowiecki,
który słuchał wczoraj Jarosława ze smutkiem w oczach . Do czego ten człowiek [ Jarosław ] się jeszcze posunie?
Pani Henryka zatrzymała tramwaj w 1980 roku, zmuszając do dalszego strajku i w efekcie do wywalczenia
 porozumień i wydaje się, ze wczoraj zatrzymała tramwaj PiS-u, który bezczelnie brylował na sali.
Ta Solidarność jest byc może PiS-u , ale tej Wielkiej przywłaszczyć się nie da. Brawo Pani Henryko.
Piłsudski " wysiadł z czerwonego tramwaju na przystanku Niepodległość " , pani Henryka zatrzymała opętańczy tramwaj PiS-u brylujący w obecnej Solidarności. Takich Henryk są tysiące, miliony. Polacy pamiętają, Kaczyńskiemu nie da się zmanipulować najnowszej historii. Mnie , posiadającemu legitymację Solidarności także tej dzisiejszej , jest smutno tak jak Tadeuszowi Mazowieckiemu. Pisowska żądza władzy udzieliła się związkowcom. Nie mogłem patrzeć na te nalane [ przykre, ale czasem przytępawe ] twarze delegatów, którzy gwizdali, zachowując się jak kibole , mając w świadomości fakt, że pan Śniadek bierze 16 tysięcy miesięcznie , aby tak nierozważnie związek prowadzić. W 1980 roku Solidarność to był ruch narodowowyzwoleńczy ,
liczący 10 milionów członków [ w tym 2 mln członków PZPR ] , w 1989 roku związek liczył 1 i pól miliona członków,
dziś około 700 tysięcy.
Trzeba wyraźnie oddzielić historyczną Solidarnośc z jej przełomowym znaczeniem dla swiata od dzisiejszego związku,
który ma jeno tę samą nazwę. W I Solidarności z przyczyn obiektywnych nie mogłem brać udziału,
w drugiej po rejestracji Solidarności w kwietniu 1989 roku wziąłem od samego początku, współtworząc koło NSZZ Solidarność Pracowników Oświaty i Wychowania w Gminie Pcim podpięte pod KRH [ Huta Sendzimira ] i stając się jego przewodniczącym.
Inna to była atmosfera, inni delegaci, tryskała z nas radość . Radośc z pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego,  z demokratyzacji kraju, ze świadomości, że bierze się udział w czymś ważnym. Pomijam kwestie finansowe, że  na zjazdy , posiedzenia Komisji Zakładowej itp. z radości jeździłem na swój koszt, choć mogła to pokryć szkoła. Przykre , ale ta atmosfera odchodzi. Tej radości nie widać. Nie umiemy świętowac zwycięstw. Wolimy fetować klęski. Jak wczorajsze wydarzenia mają się do słów księdza profesora Józefa Tischnera?.
Te twarze niektorych delegatów- kiboli pełne nienawiści, dużo złego zrobił PiS w Polsce. Wypisany na twarzy robotnika
I Solidarności bunt był skierowany przeciwko obcemu systemowi i towarzyszyła mu troska o dobro wspólne; Polskę,
 wypisana nienawiść na twarzy
spisionego związkowca delegata- kibola jest odrażająca, bo skierowana przeciw gościom ; demokratycznie wybranym władzom
i jest odreagowaniem za przegraną w walce o władzę , a nie o prawa pracownika.
W całej tej awanturze w Polsce ostatnio nie chodzi o krzyż, nie chodzi o pomnik, chodzi o to, że nie wygrał Kaczyński, lecz Komorowski. Przestajmy się oszukiwać.
Rydzyk z Kaczyńskim obudzili naród, teraz do tego dołączyła Solidarność.
Kiedy się nasz Łupoland przebudzi?.
Amen
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (29) | dodaj komentarz

Pisowskie buczenie.

sobota, 28 sierpnia 2010 10:29
Przygotowania do obchodów  30 - tej rocznicy Sierpnia 80. Przez te 30 lat zdążyliśmy się  już tak podzielić,
że nie umiemy godnie tej rocznicy świętować.Nazwę ponad  10 milionowej pierwszej SOLIDARNOŚCI
nosi dziś liczący nieco powyżej 600 tysięcy członków związek zawodowy. Związek, który wbrew ideom Solidarności,
związał swe losy z jedną partią polityczną ; PiS-em. Poparł oficjalnie Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich .
Teraz jednych zaprasza, drugich nie. Dalej dzieli. Zapraszani też zachowują się dziwnie, w ostatniej chwili
 odmawiają. Nowoczesny związek zawodowy nie powinien się obrażać na demokratycznie wybraną władzę
i z nią rozmawiać ; w ostateczności przy pomocy kilofów. Z PiS-em przyszło buczenie i wszyscy się tym
buczeniem tłumaczą. Jedni chcą uniknąć wybuczenia, inni  nie zapraszają gościa w trosce, aby go nie wybuczano.
Niemcy nawet na kawałkach muru berlińskiego zarabiają, a my marnujemy osiągnięcia SOLIDARNOŚCI,
 osiągnięcia 10- milionowego ZRYWU, który obalił komunizm. Nie szanujemy ludzi pierwszej Solidarności, legend.
Na dodatek w samym związku zbliżają się wybory i trwa walka o władzę.
I chyba ma rację Władysław Frasyniuk, mówiąc, że czy przewodniczącym będzie Śniadek , czy jakiś inny Kowalski,
to już nie jest ta Solidarność.
Malejemy, Karlejemy. Wszyscy. Przykre.
Skoro nie ma Autorytetów, to co ja biedny mogę rzec.
Oddaję głos księdzu profesorowi Józefowi Tischnerowi, który 19 października 1980 roku
 w kazaniu wygłoszonym na Wawelu rzekł:
" Rzućmy okiem na ciężar , który niesiemy. Co znaczy to stare i nowe zarazem słowo " solidarność"?
Ku czemu wzywa?. Jakie budzi wspomnienia?. Gdyby trzeba było jakoś blizej określić znaczenie słowa
" solidarność", to należałoby chyba sięgnąć do Ewangelii i tam szukać jego rodowodu.
Sens tego słowa określa Chrystus: Jeden drugiego ciężary noście, a tak wypełnicie prawo Boże.
Cóż znaczy być solidarnym?. Znaczy nieść ciężar drugiego człowieka. Nikt nie jest samotną wyspą.
Jesteśmy zespoleni nawet wtedy, gdy tego nie wiemy. Łączy nas krajobraz, łączy nas ciało i krew - łączy praca i mowa...
.. Gdy rodzi się solidarność, budzi się świadomośc, a wtedy pojawia się mowa i słowo - wtedy też to ,
co było ukryte, wychodzi na jaw. Nasze powiązania stają się wszystkie widoczne. Wtedy człowiek
 nosi na swych plecach ciężar drugiego człowieka. Solidarność mówi, woła, krzyczy, podejmuje ofiary.
Wtedy ciężar bliźniego staje się często większy niż własny ciężar. Tak uczeń Chrystusa wypełnie Jego prawo. .....
I jeszcze jedna sprawa; solidarność ta zrodzona z kart i ducha Ewangelii, nie potrzebuje wroga lub przeciwnika,
aby się umacniać i rozwijać. Ona się zwraca do wszystkich, a nie przeciwko komukolwiek.
Podstawą i źródłem solidarności jest to , o co każdemu człowiekowi naprawdę w życiu chodzi.
Gdy nadchodzi wiosna, chodzi o to, by w porę zasiaci zaorać. Gdy przychodzi jesień , chodzi o to,
by w porę zebrac. Gdy płonie dom, chodzi o to, by ugasić pożar. Nauczycielowi chodzi o to,
 by szkoła była naprawdę szkołą, uniwersytet uniwersytetem, książka książką.
 Nam wszystkim idzie o to, by prawda zawsze prawdę znaczyła, a sprawiedliwość - sprawiedliwośc.
Trzeba zrobić porządek w domu......przeżywamy dziś niezwykłe chwile. Ludzie odrzucaja maski z twarzy,
wychodzą z kryjówek,ukazują prawdziwe twarze. Spod prochu i zapomnienia wydobywają sie na jaw
ich sumienia. Jesteśmy dziś tacy, jacy naprawdę  jesteśmy. Wierzący są wierzącymi, wątpiący wątpiącymi,
a niewierzący niewierzącymi. nie ma sensu grać cudzych ról.Każdy chce być nazwany własnym imieniem.
To, co przeżywamy , jest wydarzeniem nie tylko społecznym czy ekonomicznym,
lecz przede wszystkim etycznym. Rzecz dotyka godności człowieka. Godność człowieka opiera się
 na jego sumieniu. Najgłębsza solidarność jest solidarnością sumień "
Dla chcących więcej polecam " Etykę Solidarności  oraz  Homo sovieticus"  autorstwa  księdza profesora.
Co z tamtej atmosfery, atmosfery SIERPNIA 1980 zostało?. Odpowiedźcie sobie sami.
Solidarność to braterstwo porażonych, to prawda i sprawiedliwośc, to godność, wierność,
dobro i piękno, solidarność sumień.
Dzisiejszy związek zamiast Prawdy i Sprawiedliwości wybrał Prawo i Sprawiedliwośc.
Zamiast być dla wszystkich stał się dla co poniektórych.
Prawda znika z naszego życia publicznego. Opłaca się kłamać. No i buczeć.
Buczenie stało się metodą kontestowania demokratycznych wyborów.
Kłamstwo i chamski tupet [ " operatywność " ] .
Blog od samego początku stara się to zwalczać ze skutkiem?
Amen.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Bilans.

sobota, 21 sierpnia 2010 10:06
Jesteśmy już 6 lat w Unii Europejskiej. Czas podać parę faktów.
W komentarzach pojawiały się głosy eurosceptyczne, pisano o przypadku Grecji,
o ogólnym kryzysie i jego wpływie na gospodarkę państw Unii, w tym Polski.
Ponieważ, jako osobie biorącej udział przez 16 lat w opiniowaniu, konstruowaniu
 i przygotowywaniu budżetu gminy, 4 lata - budżetu powiatu i 4 lata- budżetu Wojewody,
  odmawia mi się prawa wypowiadania na ten temat [ komentator ], bo kiedyś studiowałem polonistykę,
 napiszę coś o Unii.
Ad rem.
Od 1 maja 2004 do 28 lutego 2010 roku Polska otrzymała z budżetu UE 38,1 mld euro.
Sama wpłaciła do wspólnej kasy 16, 7 mld zł.
Jesteśmy więc na plusie 21,4 mld euro.
Najwięcej dotacji przyszło w ramach polityki spójności i wspólnej polityki rolnej.
Odpowiednio; 21,4 mld euro i 12, 8 mld euro.
Co roku na studia w innych krajach członkowskich wyjeżdża z Polski około 13, 5 tysiąca młodych ludzi.
 Na polskie uczelnie przyjeżdża około 5 tysięcy .
Otwarcie europejskiego rynku pracy spowodowało masową migrację zarobkową Polaków.
 Przysłali oni do kraju około 24, 7 mld euro, które zasiliło naszą gospodarkę.
W latach 2003- 2009 polski produkt krajowy brutto [ PKB] wzrósł o 38 proc..
PKB starej Unii wzrosło w tym czasie o 11 %.
Możę to tłumaczy fakt, że Polska, póki co, dobrze radzi sobie w kryzysie, dodatni PKB.
Pieniądze unijne napędzają polską gospodarkę.
Tyle ekonomia.
I jeszcze polityka.
Polska stała się liczącym krajem w Unii Europejskiej. Współrządzi nią; mamy przewodniczącego
 parlamentu [ Jerzy Buzek ], komisarzy typu Lewandowski, którzy pracują nad środkami
 na kolejne lata, mając wpływ na konstruowanie budżetu Unii.
Pozycja międzynarodowa Polski wyraźnie wzrosła. Nie tylko w Europie Srodkowej wśród nowych członków.
 Zasadniczy zwrot w stosunkach polsko- rosyjskich też z tego wynika. Przywódcy Rosji doszli do wniosku,
że bez Polski nie da się nic uzyskać w Unii Europejskiej i zmierzają do ocieplenia stosunków z nami.
Są szalenie pragmatyczni. Trzeba to wykorzystać. Rosji grozi kryzys ekonomiczny. Przy okazji można
 uporządkowac zaszłości historyczne.
Do samych szkół w latach 2007- 2013 trafi 2,5 mld euro, czyli około 10 mld zł.
Może i mnie coś z tego kapnie. Wkrótce MEN uruchomić ma wart 624 mln zł program ,
z którego każda szkoła będzie mogła dostać minimum 30 tysięcy zł m. in. na oraganizacje zajęc dla uczniów.
Notabene, form wypowiedzi takich jak ; dialog, dyskusja i argumentacja z nią związana uczy się już
 w szkole podstawowej. I dzieci potrafią szalenie ciekawie dyskutować.
Można by je doskonalić za środki unijne.
Chwała Bogu, że mamy europosłów pracusiów. Przykro, że mamy przypadkowych,
którzy zainteresowani polityką krajową ; Ziobro, Kurski etc. żadnego pożytku Polsce w Brukseli
nie przynoszą. Angażują się w rozróby i boje o krzyż, pomniki etc. w kraju.
Nasz poseł wyrobił przynajmniej markę polskim jabłkom i stał się hlóbą powiatu.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Polska Golgota.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010 20:45
W ramach oszczędności rząd czeski zmniejsza zarobki głowy państwa.  W 2010 Vaclav Klaus dostaje
 62 tysiące netto miesięcznie. W 2011 zarobi 52 tysiące. Również były prezydent Vaclav  Havel
 będzie dostawał emeryturę o 2,4 tysiąca mniejszą. Obecnie 8 tysięcy zł netto +  8 tysięcy na utrzymanie biura.
 Dla przykładu Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski biorą po 3,5 tysiąca emerytury.
Rząd czeski w 2011 roku obniża pensje wszystkim pracownikom państwowym, sędziom, posłom, senatorom o 10 %.
WYJĄTKIEM SĄ NAUCZYCIELE, KTÓRYCH PENSJE W CZECHACH MAJĄ WZROSNĄĆ.
To dla zazdrośników i szukających oszczędności.
Prezydent Komorowski objął uroczyście zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi RP w Święto Żołnierza Polskiego,
czyli 15 sierpnia.
 Chcącym przybliżyć sobie wojnę polsko- bolszewicką w 1920 roku polecam książkę
 Normana Daviesa " Orzeł biały,  czerwona gwiazda".
Resztę dopowie profesor Nałęcz, powołany przez Komorowskiego na doradcę Prezydenta
d/s dziedzictwa narodowego. To najlepszy obok profesora Garlickiego współczesny znawca II RP,
 w szczególności biografii Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Obchody " Cudu nad Wisłą"  w tym roku skromne. I słusznie. Za dużo tragedii nas w tym roku spotkało.
Mnie się marzy, abyśmy w końcu zrozumieli, że w 1920 roku walczyliśmy nie z Rosjanami, ale Sowietami.
A to zupełnie co innego. Sowieci w imię internacjonalizmu nie walczyli z Polską , lecz z polskimi panami
 w imię także polskich chłopów i robotników. Przywódcami Sowietów byli Żydzi, Gruzini i przedstawiciele
innych narodowości z Polakiem " Krwawym Feliksem" [ Dzierżyńskim ]na czele. Ci sami wymordowali
o wiele więcej rdzennych Rosjan niz Polaków. O Dzierżyńskim w PRL-u opowiadano kawał,
że był największym polskim patriotą, bo żaden Polak nie wymordował tylu Rosjan.
Gdy będziemy umieli to oddzielić, to łatwiej nam będzie przeżyc uprzedzenia do samych Rosjan.
Pamiętajmy także o tym, ze podpis pod decyzją o rozstrzelaniu polskich oficerów w Katyniu złożyło;
dwóch Gruzinów, Ormianin, dwóch Żydów i dwóch Rosjan, którzy komunizm przedłożyli nad swą narodowośc.
Jeżeli Rosjanie dziś gloryfikują tamten system, to też tego nie rozumieją, podobnie jak my.
Winien był zbrodniczy system. I Rosjanie i Polacy byli jego ofiarami.
Rozumiał to doskonale Mickiewicz, ostrze swej krytyki kierując do Cara,
 prostym  Rosjanom dedykując wiersz " Do przyjaciół Moskali".
Polskę gloryfikował, dlatego gdyż jej nie było, a nie po to, aby wywyższać się ponad inne narody.
Jakżeś dziś fałszywie interpretują jego słowa :
" Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem -
Polska może byc Polską, a Polak  Polakiem"
różni " patrioci" i " obrońcy " krzyża.
Zupełnie nie zrozumieli Mickiewicza i nie rozumieją nauk płynących z Chrystusowego Krzyża.
W 1920 roku pobiliśmy bolszewika i dziś po 90 -ciu latach nie stać nas na to, aby wykonac chrześcijański
 gest- gest godnego pochówki żołnierzy pobitego przecież wroga. Bogu ducha winnych żołnierzy.
Nie udało się uroczyście odsłonić mogiły poległych w 1920 roku czerwonoarmistów w Ossowie pod Warszawą.
22 żołnierzy pod tablicą z krzyżem [ prawosławnym] . Ten symboliczny gest pojednania został
zbezczeszczony przez nieznanych sprawców. Krzyż przeszkadzał. Dorysowano czerwone gwiazdy.
Protestujący " patrioci" krzyczeli: " hańba". Podobnie jak " obrońcy " krzyża w Warszawie.
Ta sama mentalność, te same niskie pobudki.
Jeszcze niedawno w przypływie wzajemnej solidarności po katastrofie smoleńskiej Rosjanie
 odwiedzali polskie groby, a Polacy rosyjskie.
Komuś wyraźnie zależy, aby nadzieję na polepszenie dobrosąsiedzkich stosunków zabić,
podobnie jak zbezczeszczono atmosferę żałoby z kwietnia 2010 roku awanturą o krzyż.
Swego czasu PiS chciał przywłaszczyć sobie Zbigniewa Herberta, sugerując, że ten by
 poparł Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.
A Herbert pisał w wierszu" 17 IX":

Moja bezbronna ojczyzna
                Przyjmie cię najeźdźco
i da ci sążeń pod wierzbą
                           - i spokój
by ci co po nas przyjdą
                uczyli się znowu
najtrudniejszego kunsztu
               - odpuszczania win.
Herberta też nie zrozumieli, podobnie jak Mickiewicza. Potrzebni im są do bieżącej polityki.
Skoro nie zawahali się sięgnąc po KRZYŻ, przed niczym się nie cofną.
Wielu pytało, co Pan ma do PiS-u.
A to mam.
Jednak Ojciec dyrektor, rzucając hasło" Polsko, obudź sie" wspólnie z Jarosławem
 Kaczyńskim zdaje się budzą Polskę.
Wydaje mi się , że budzą nie tych, o których im chodziło.
Paradoksalnie " obrońcy " krzyża pod Pałacem Prezydenckim obudzili Polaków,
a katastrofa smoleńska może stac się początkiem zbliżenia dwóch słowiańskich narodów.
 I Kaczyński, i Rydzyk znajdą się w niezłych opałach.
Nie ma nic złego , co by na dobre nie wyszło.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Schorowana wyobraźnia.

środa, 11 sierpnia 2010 9:37
Gdzie rodzi się słowo, tam myśl umiera.
Pozwólcie, że w ten sposób wytłumaczę małą częstotliwość wpisów.
Bardziej lubię słuchać, stąd tak wiele przytoczeń przemyśleń innych, wielkich tego świata.
Przytoczenia nie świadczą, jakobym nie miał swego zdania, wręcz odwrotnie przez taki,
a nie inny dobór, pozwalają je dokładnie zdefiniować.
Lud potrzebuje chleba i igrzysk. Wiedzieli o tym starożytni Rzymianie; panem et circenses.
Igrzyska w Warszawie mamy. I to cztery miesiące po katastrofie niebywałej w historii.
Przedmiotem igrzysk uczyniono święty dla mnie i milionów Polaków znak.
Z pewnych rzeczy nie wolno drwić. Są świętości, które trzeba uszanować.
Tych świętości nie wymienia się nawet po imieniu. Nie wymieniaj imienia Pana Boga swego nadaremno.
Komu to służy?. Rządzący zamiast zająć się reformą finansów państwa dostali prezent,
opozycja zajęła się czym innym.
Lud ma igrzyska. SLD wraca do renegocjacji konkordatu. Temat , wydawałoby się , że zamnknięty,  j
est odgrzewany na nowo.
Z jednej strony straszą nas zapateryzmem  , z drugiej fundamentalizmem i nacjonalizmem.
IGRZYSKA SĄ. Angażujący się zupełnie niepotrzebnie po stronie Kaczyńskiego kler,
 strzelił sobie sam gola.
Zraził miliony Polaków katolików, głosujących na Komorowskiego i staje się podmiotem rozważań
publicznych; propozycje SLD.
Kaczyński ubierający się w togę obrońcy krzyża i podsycający atmosferę w kraju,
 strzelił klerowi samobója. Jest bardziej papieski jak sam papież.
Nie pozwolono mi w kwietniu głębiej żałoby przeżyć [ Wawel ], teraz jak widzę Kaczyńskiego,
 składającego kwiaty pod Pałacem Prezydenckim 10 sierpnia w otoczeniu działaczy pisowskich,
włączającego nawet swoją schorowaną mamę do polityki [ komitet uczczenia ] po raz kolejny mnie odrzuca.
 A przecież zginęło [ nie poległo ] tak wielu wspaniałych ludzi, o których pamięć należy zachować.
Ta pamięć jest bezczeszczona na naszych oczach. Chcesz się szczerze pomodlić; Jedź na Wawel
i nie rób spektakli pod Pałacem , Panie Kaczyński, bo robisz wielką szkodę bratu.
W Twoim interesie leży, aby to przeciąć. Zrażasz do siebie nawet przychylnych Ci dotąd ludzi.
Krytykować Tuska i Komorowskiego, jak najbardziej. Po to jest opozycja. Merytoryczna , ostra krytyka ,
z zamiarem dojścia do władzy. To naturalne, ale robienie zadym wokół krzyża i tragedii smoleńskiej
to poniżej wszelkich zasad.
I zapateryzm nam grozi przez Twoje postępowanie. Kościół to zaczyna dostrzegać. Oby nie za późno.
Norwid pisał : " Wyobraźnia schorowana religii postać bierze na się "
Tischner kontynuował :
" Religia to jedna z najbardziej wewnętrznych spraw człowieka. I ona staje się żywiołem,
w którym pływa przegrany. Pływa, pije, odurza się. Z religii czerpie usprawiedliwienie dla siebie;
to nic, że na zewnątrz przegrał, z pewnością wygrał wewnętrznie. To " zły świat" prześladuje " dzieci Boże".
Religia dostarcza również nadziei na ostateczne potępienie wrogów; wiadomo, że ci , którzy wygrali,
wygrali przez swoją podłośc ..... buntownik przegrał. O co grał, że przegrał?
Grał o władzę . Cokolwiek by się rzekło, chodziło o władzę.....schorowana wyobraźnia chce władzy po to ,
aby zadośćuczynić swym najtajniejszym bólom....dążenie do władzy natrafia na swej drodze na Kościól.
Czym jest dla schorowanej wyobraźni Kościół?.Jest instytucją, która legitymizuje lub odmawia legitymizacji.
Kiedyś instytucja ta wkładała korony na głowy władców. Dziś czasy się zmieniły, ale jakaś legitymizacja
wciąż jest możliwa. Trzeba się więc trzymać blisko Kościoła, pokazywać się wśród świętych figur,
w dobrym towarzystwie pokutujących i pielgrzymujących. Legitymizacja ma jednak również druga stronę :
 wiąże się z delegimityzacją . Instytucja legimityzuje i delegimityzuje. Kogo delegimituzuje?
 Delegimituzuje tych , którzy nie cierpią , i tych, którzy nie współczują cierpiącym"
Dodam, choćby to cierpienie było udawaniem z podtekstem korzyści politycznych.
Przedstawiciele Kościoła często dają się nabrać na osoby z tak schorowaną wyobraźnią.
W Łupolandzie też.
Amen.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 074 936