Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 586 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1074977

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Księżycowe obiecanki.

poniedziałek, 20 lipca 2015 11:51

 

      Grekom po trzech tygodniach otworzono banki. Grexit [ wyjście ze strefy euro ] zażegnany. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. Do consensusu wydatnie przyczynił się przewodniczący Rady Europy Donald Tusk. Pozostanie Grecji w strefie euro leży w polskim interesie. Premier Tsipras zgodzil się na gorsze warunki oferowane przez Unię niż przed referendum. Parlament grecki zaakceptował program oszczędnościowy w tym podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat. Kto zawinił? Grecy czy Unia Europejska? Wydaje się, że wina leży po obydwu stronach. Grecję za wcześnie przyjęto do strefy euro. Państwo greckie jest słabe,klanowe, polityka i gospodarka oparte są na znajomościach, ale euro okazało się dla nich pułapką. Prawdopodobnie ratowanie strefy euro spowoduje, że dług Grecji odłożony zostanie ad Kalendas Graecas, a oprocentowanie zmniejszone. To nieprawda, że grecy nie zrobili żadnych reform. Deficyt budżetowy obniżyli prawie o 10 pkt w relacji do PKB. Udział podatków w PKB Grecji to 36 % np. w Polsce 32%. Zwalanie wszystkiego na rozrzutność Greków nie jest do końca prawdą. Straszenie Grecją w rozpoczynającej się kampanii wyborczej w Polsce też wydaje się przesadzone.

     Jeździ Beata, jeżdzi Ewa. Obiecują. Wydaje się, że Premier Kopacz robi błąd , próbując przelicytować PiS w obietnicach. Ich się w populizmie nie da pobić.Naobiecują, a potem powiedzą, że państwo jest w ruinie i nie mogą zrealizować. Byle dorwać się do władzy. Jednego im nie można odmówić - determinacji. Kopacz i PO winny wskazywać, czym będzie się różnić państwo PiS od normalnego demokratycznego państwa. Nie chodzi o straszenie PiS-em, ale pokazanie różnić w podejściu do wartości systemowych. Podobnie jak w 2007 roku. Powrót do lat 2005- 2006 nam naprawdę  grozi. Przypomina nam o tym od czasu do czasu wychodzący z szafy [ ukryty na czas wyborów ] Kaczyński , wypowiedź na Jasnej Górze, Ziobro na kongresie PiS-u, niezrozumiałe kroki Prezydenta - Elekta wskazujące, że nie chce on być prezydentem wszystkich Polaków. Wizja państwa PO z całym ujemnym bagażem ośmioletnich rządów wydaje się w perspektywie dla Polski korzystniejsza. To PO i Kopacz powinni eksponować. Obiecanki to zniżanie się do populizmu PiS-u. Jeżdżenie po Polsce i rozmowa z ludźmi w porządku. Przykład Dudy pokazał, że to się opłaca. Premier Kopacz jest w stanie zdynsansować Beatę Szydło. I  nieźle jej to idzie. Wygra zapewne z Kaczyńskim w Warszawie.

       Nowe twarze w PO z pracowitą i zwyczajną Panią Kopacz mogą zmobilizować rozsypujących się wyborców Kukiza, którzy tak Dudzie pomogli, że mogą się tego przestraszyć, podczas gdy Kukiz awanturuje się z własnymi poplecznikami. Odsunięte po kompromitacji taśmowej twarze PO o międzynarodowym uznaniu, wspierając dalej PO, będą stanowić jej merytoryczne zaplecze. PiS ma do zaoferowania Szydło, profesor Pawłowicz, Fotygę, Macierewicza, skruszonych renegatów; Ziobrę, Kurskiego, Bielana i renegata z PO - Gowina. Wazeliniarstwo tych ludzi , staranie się o łaskawośc Prezesa przewstrętne. Prezes Kaczyński musi mieć szaloną satysfakcję, obserwując starania renegatów i Gowina. Przeczołgał ich , oj przeczołgał. Dopełniłby zemsty, gdyby na listach ich poprzestawiał. Tu ma u mnie plusa. Szczególnie Gowinowi to się należy.

    Renegatów traktować tak należy. Szkoda, że w Pcimiu wyrzuconego z PiS-u działacza lokalnego za zdradę PiS-u za stanowisko w powiecie tak nie potraktowano. Przed wyborami tak się lizał , takie wazeliniarstwo uprawiał, w domu podejmował, tych co go wyrzucali, usługi oferował, aż uzyskał swoje. Sęk w tym, że trafił swój na swego. I ci, co go wyrzucali, i on, są tyle samo warci. Polityka, ktoś skomentuje. Wredne to i tyle. Człowiek ma jedną twarz i powinna ona mieć określone miejsce w jego ciele.

               Wybory wyborami. Obiecanki obiecankami. Wazelina z czołganiem i bez - to jedno, a los naszej " biednej Ojczyzny" i jej obywateli to drugie. 

    W pełni zgadzam się z profesorem Markiem Belką, który rzuca takie wyzwanie: " Polska jest już krajem nie biednym, lecz dość zaawansowanym. Polskie firmy są obecne za granicą, inwestują tam - nie jesteśmy tylko importerem kapitału. ale w pewnym sensie dochodzimy do końca cyklu rozwoju ekstensywnego. Zbudowaliśmy - jak to ktoś ładnie nazwał - wyczynowy kapitalizm. Nasz problem polega na tym, czy model rozwoju, który mieliśmy do tej pory - wyczynowy kapitalizm - jest w stanie nas dalej pociągnąć przez kolejne 15 lat. Statystyki nie kłamią i pokazują, że udział płac w PKB jest niski i dalej spada. To oznacza, że dotąd polska konkurencyjnośc polegała na niskich kosztach pracy i niskich podatkach, szczególnie dla przedsiębiorców. Zaraz na mnie wyleją pomyje, że mówię skandaliczne rzeczy, bo podatki są za wysokie i trzeba je obniżać. A ja mowię, że służba zdrowia, edukacja i wiele innych rzeczy są niedoinwestowane, i to właśnie dlatego, że podatki są niskie. Teraz każda partia obiecuje obniżkę podatkow. toż to katastrofa!!!!"

        Profesor Marek Belka, uważany niegdyś za monetarystę, postuluje podniesienie płac, opodatkowanie bogatych i przepływów kapitału. " Musimy po prostu ucywilizować nasze podatki, aby były one bardziej sprawiedliwe. Ludzie o niskich dochodach płacą u nas wyższe podatki niż na Zachodzie, bogatsi - niższe. Podniesienie kwoty wolnej będzie bardzo kosztowne, ale znalazłyby się na to pieniądze, gdybyśmy zlikwidowali te patologie" " Kapitalizm gdzieś się pogubił. Gospodarka realna stała się dodatkiem do sektora finansowego. Przepływ kapitału online to wynalazek z piekła rodem... trzeba się dobrać do firm niepłacących podatków. .to jest obrona kapitalizmu, obrona drobnego i średniego kapitału, który płaci uczciwie podatki".

  Tym powinni zająć się politycy różnych opcji. Oni wolą obiecywać i rozdawać. Nie zdają sobie sprawy, że też są dodatkiem do sektora finansowego. Belka okazuje się ekonomistą , uznającym, że jest coś ważniejszego niż gospodarka. Miał rację, mówiąc do Sienkiewicza w podsłuchanej rozmowie w Sowa& Przyjaciele: " Podoba mi się ten sposób stawiania sprawy. bo on dotyczy Polski, a nie tylko jakiejś p.... gospodarki."

Naukowiec i ekonomista o międzynarodowym uznaniu, Państwowiec, lekceważący reguły, jako premier ochrzaniajacy posłów z własnej opcji i z opozycji. Używał języka rownie soczystego co w Sowa & Przyjaciele. Poslów z własnego zaplecza nazywal paczką gwoździ, a do posłów opozycji krzyczał: " Wy żyjecie chyba na Księżycu, do roboty".

  Oprócz gospodarki są jeszcze : państwo i ludzie.

 

       

      

 


Podziel się
oceń
46
100

komentarze (42) | dodaj komentarz

Wartości jako Absolut i jako pomoc w karierze politycznej?

poniedziałek, 13 lipca 2015 8:45

 

 Wakacje lecą.Już 13. lipiec. Nareszcie upały zelżyły. Kongres PiS-u [ aże trzydniowy ] tez rozgrzał poniektórych. Szydłobus jeździ. Kolej na Ewę też. Dwie kandydatki na Premiera się starają. Starają się tez ich  zaplecza. Duda naobiecywał na ponad 300 mld i wypoczywa w Toskanii. Kolejne obiecanki Polaków łudzą. Kukiz się rozsypuje, bo przyszło do konkretów. Prezydent Komorowski nam na odchodne referendum 6. września zafundował. Majstrowanie przy nim się rozpoczęło. PiS próbuje rozmydlić niewygodne dlań pytania, dopisując nowe.

Prezydent- elekt Duda zapowiada podkładanie kukułczych jaj obecnej koalicji, aby zachować pozory prawdomówności. Sprytne to, bo będzie wrzeszczał, że on i PiS chcą, ale ci z PO i PSL-u są be. Byle PiS wygrał jesienią, później puszczą oko, że to była kampania. Szydło obiecuje, rząd konkretnie działa jak nigdy, też rozdając. W mniejszym zakresie i rozsądnie polepsza życie Polaków.

  Na kongresie PiS-u siano. Mizeria, co trafnie zauważyła Dominika Wielowiejska. Dzielenie skóry na niedźwiedziu się rozpoczęło [ w komentarzach także ]. Apetyty na władzę pisowców wielkie. Przez 8 lat wygłodnieli. Zwycięstwem Andrzeja Dudy zaskoczeni, ale nabrali wiatru w żagle i liczą na wielki sukces w jesieni. Podnoszą głowy nasze lokalne kacyki, które z PiS-em związały swój los [ karierę ]. Episkopat też zaskoczony zwycięstwem Dudy [ ten Kukiz i pretorianie dali czadu ] znów oprotestowuje ustawę rządową o in vitro. Komorowski na poparciu ustawy w kampanii stracił, teraz PO brnie dalej i ustawę przepycha przez Senat.Ustawa konieczna. Jednak uchwalanie drażliwej światopoglądowo ustawy tuż przed wyborami zaszkodzić może rządzącej koalicji. Gratuluję odwagi. Za długo to trwa. Bałagan w dziedzinie in vitro jest szkodliwy. Bez legislacji może zakończyć się tragicznymi błędami. Obecna sytuacja jest naganna i wartości [ prawo do ochrony życia poczętego ] są łamane, bo nie ma prawa w tym względzie. Wiedzą o tym wszyscy z Episkopatem na czele. Ustawa przegłosowana. Czy Prezydent Komorowski podpisze? Czy jest to dobra ustawa? Kto na tym zyska, a kto straci politycznie w wyborach? Pytania zostawiam otwarte. W PO nie było dyscypliny w głosowaniu , jak to bywa w głosowaniach o światopogląd zahaczających. Dyskusja nad ustawą w Senacie sięgała dna. Jestem za ochroną życia poczętego , ale poziom senatorów PiS-u na siłę chcących się przypodobać Episkopatowi i proboszczom żenujący. Takim językiem nie broni się wartości. Ale wybory idą. Powtarzam. Ustawa normująca tę dziedzinę życia spolecznego konieczna. Czy dobra, czy optymalnie broni życia poczętego? Czas pokaże. W tej dziedzinie nie czuję się na tyle mocny, aby oceniać definitywnie.

    Grożenie posłom i senatorom katolickim wykluczeniem z Kościoła wydaje mi się nieporozumieniem i nadużyciem mniej dbającym o wartości , bardziej świadczącym o zaangażowaniu politycznym. W tym względzie przekonuje mnie Ojciec Ludwik Wiśniewski, który w eseju " Blask wolności " napisał: "Sumienie jest pierwsze, jest przed wszelką władzą, także kościelną.Trzeba je kształtować ,ale nie da się tego zrobić za pomocą nakazów czy zakazów".

  Posłowie nie głosowali za nakazem in vitro, tylko legalizacją pewnej procedury. Ukształtowany mądrze przez pasterzy katolik powinien wiedzieć, jak się ma zachować. Nikt mu nie każe korzystać z metody in vitro. Państwo jest dla wszystkich obywateli.Także niewierzących lub wyznawców innych religii. To, co mówią biskupi, nie powinno być wyśmiewane czy pomijane. Trzeba to wziąć pod uwagę przy głosowaniu i przemyśleć. Kościół zarówno dla wierzących jaki niewierzących jest ważnym partnerem spolecznym. Inna rzecz jak przedstawia swoje stanowisko. Nie ma takiej prawdy wiary, że biskupi są nieomylni. To Kościół jako całość jest strzeżony przez Boga przed  ostatecznym zejściem z drogi Ewangelii. Ewangelia nie jest do końca odkryta. Bóg w życiu publicznym udziela się przez różnych ludzi. Przypisywanie sobie autorytarnie roli jego rzecznika graniczy z pychą. W przypadku PiS-u jest to nad wyraz koniunkturalne i cyniczne.

  Skoro o wartościach mowa.  Przypomnę pewne wydarzenie. "Janina Milewska - Duda , wykładowca AGH przedstawia się swoim studentom. Informuje , że będzie miała z nimi zajęcia z chemii organicznej . Mówi o końcowych egzaminach, które czasem trzeba zaliczać po cztery razy i namawia do zdawania ich w pierwszym terminie.A najlepiej zerowym, bo za zerówki nie stawia dwój. Nagle ścisza głos : " Zanim przejdę do tematu, pozwolę sobie dyskretnie zrobić taką prywatę na tych zajęciach.  Jestem mamą Andrzeja Dudy, który startuje jako ten...eee...kandydat na prezydenta. Potrzebne mi jest, prosił mnie, jeśli mogę, żeby zebrać od studentów podpisy. Proszę mi się tutaj podpisać, na tej liście , ja ją poślę rzędami. Oczywiście , proszę państwa, to nieformalna sprawa. Tego mi na zajęciach robić nie wolno" ".[ cyt.za Olga Szpunar, Bartłomiej Kuraś ]. Rektor AGH-u  odbył rozmowę dyscyplinującą z panią profesor. Co więcej można w takiej sytuacji? Casus z urlopem bezpłatnym Pana Andrzeja Dudy na UJ- ocie i ten całkowicie przekreślają tę rodzinę w moich oczach. Nie wystarczy w procesjach Bożego Ciała chodzić. W kontekście powyższych zachowań też za interesowność można uznać. Niby niewiele, niby drobne sprawy, niby niekaralne, ale jakże źle świadczące o wartościach i klasie ludzi z wartości robiących stopień do kariery.

    Nie handlujmy wartościami. Sprawy światopoglądowe wymagają powagi i deklaracje religijne i sam Kościół także.

  


Podziel się
oceń
29
100

komentarze (17) | dodaj komentarz

Na progu nowego doświadczenia.

sobota, 04 lipca 2015 10:37

 

     Lipiec, czyli Quintilis

Co może, stara się przypiec
skwarny, groźny miesiąc Lipiec,

nie dziwota, drodzy moi,
toć słońce w znaku Lwa stoi,

więc choćbyś ze złości tupał,
z nikim się nie liczy upał.

K.I. Gałczyński "Rok polski" (fragment)

   Jak co roku w lipcu Częstochowę nawiedziłem z 78. pielgrzymką nauczycieli na Jasną Górę. Ostatnia moja kanikuła sensu stricto. Pożegnałem się ze szkolnictwem na zawsze, bo pobierając od września świadczenie kompensacyjne, nie będę mógł w szkolnictwie dorabiać. Chyba pierwszy w Gminie na świadczeniu kompensacyjnym. Przecieram szlaki dla wypalonych zawodowo. Złośliwi mówią : "Ty zawsze musisz być pierwszy." Początek  i koniec. Pierwszym być i ostatnim.To rajcuje. Kto bywa pierwszym , kiedyś ostatnim być musi. Żeby być pierwszym, zawsze z czegoś musiałem zrezygnować. I tak jest teraz. Z polityki przeważnie odchodzi się po przegranych wyborach , czasem w najbardziej niespodziewanym momencie. To też ciekawe doświadczenie. Z zawodu powinno się odchodzić w wygodnym optymalnie dla wszystkich momencie.

  "Gdyby Szewińska odeszła o jedną olimpiadę wcześniej"- powtarzał mi często mój dawny mentor, komentując kurczowe trzymanie się miejsc pracy przez mających wypracowane emerytury. Powtarzał, ale sam nie był konsekwentny w tym temacie. Rozumiem ludzi traktujących pracę jako misję, powołanie. Może jako osobie po przejściach [ przerwy w wykonywaniu zawodu ] łatwiej mi odejść 8 lat przed pełną emeryturą i z brakiem możliwości częściowego kontaktu z zawodem. Odchodzę jako szeregowy nauczyciel języka ojczystego, tak jak w 1983 roku zaczynałem. Warsztatu polonistycznego w zasadzie nie było mi dane rozwinąć w pełni nigdy. Po siedmiu pierwszych latach poszedłem w dyrektory. Zarządzanie placówką oświatową  to też ciekawe doświadczenie, tym bardziej kiedy jest się pierwszym takim zarządcą w wyniku konkursu i na nowych zasadach [ 1992 rok] i w nowej rzeczywistości po PRL-u. Tworzy się coś od początku po nowemu. Można się realizować, być kreatywnym. Wcześniej [ 1990 rok ] byłem współorganizatorem samorządu gminnego jako przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego Komitetu Obywatelskiego " Solidarność" w Gminie Pcim a potem jako Przewodniczący pierwszej Rady Gminy Pcim [ 1990- 1994 ]. Jako zwykły belfer poniewierałem się po wielu szkołach, co też nie pozwalało w pełni rozwinąć warsztatu polonisty.SP nr 1 Myślenice, SP nr 1 Pcim i na " zesłaniu" SP nr 1 Stróża. 7 lat trzy placówki i jeszczo dorywczo SP nr 3 Stróża i Zasadnicza Szkoła Rolnicza im. Andrzeja Średniawskiego.

Na " zesłaniu"? Mimo próśb władz SP nr 1  Pcim przeniesiono mnie po roku pracy do SP nr1 Stróża za " utrzymywanie stosunków" z członkiniami byłej Solidarności. Zachowuję ówczesną oryginalną terminologię. Na tym " zesłaniu" [ które notabene  bardzo sobie chwalę, bo mile wspominam pracę w SP nr 1 Stróża ] byłem 5 lat. Póżniej wróciłem do macierzystej SP nr 1 Pcim, ale już na stanowiska zarządzającego. W 1998 roku oddelegowano mnie do Gminy na osiem jak  się okazało lat. Powrót przymuszony [ wybory, nigdy nie planowałem pracy urzędniczej ani partyjnej, chciałem być apolitycznym samorządowcem z wyboru ] postawił mnie w sytuacji początkującego nauczyciela, który po reformie szkolnictwa musiał doganiać koleżanki i kolegów w awansie zawodowym. Też ciekawe doświadczenie.  Doganiać, czyli też nie było można rozwinąć w pełni warsztatu polonisty.Czasem zazdroszczę rasowym polonistom, że realizowali się tylko w tej roli. To są fakty. Suche fakty. Bez próby oceny i wartościowania.

 Może jeszcze jeden fakt, byłem przez rok polonistą w Zespole Szkół Techiczno- Ekonomicznych pod jego ówczesną nazwą. W 1989 roku reaktywowałem NSZZ " Solidarność" Nauczycielską i zostałem jej pierwszym przewodniczącym w Gminie Pcim. To chyba efekt " utrzymywania stosunków z członkiniami byłej Solidarności [ 1980 rok ] " i władze słusznie, ale nieskutecznie zesłały mnie do Stróży.

 W Częstochowie było za co Bogu dziękować.

  Co przyniesie nowy etap?

PS Przepraszam za ten wątek bardzo osobisty,  ale okazja jest. Poprawię się i w następnym wpisie skomentuję aktualne igrce polityczne.

 

 


Podziel się
oceń
23
100

komentarze (16) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 074 977