Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 585 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1074928

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


" Nic się nie stało".

niedziela, 17 czerwca 2012 13:48

 Nic się nie stało. Tak kibice zaśpiewali naszym piłkarzom po wczorajszym meczu.

Przyznam, że od lat nie żyłem pilką nożną. Złożyły się na to i afery korupcyjne związane z PZPN-em, i poziom gry naszej reprezentacji. Fakt, iż mistrzostwa Europy mamy w Polsce i na Ukrainie, zmobilizował i mnie. Postanowiłem przyglądnąć się , jak grają Polacy. Pierwszy mecz nie zachwycił. Na drugi zapewne jak każdy Polak czekałem już z dużą dozą adrenaliny. Gramy z Rosją i to z zespołem, który w doskonałym stylu rozgromił braci Czechów. Polacy w tym meczu zagrali zdecydowanie najlepiej, przypomnieli dawne dzieje. Uległem ogólnej euforii i rozbudzonym nadziejom, raczej pewności , że z Czechami wygramy. Incydenty z kibolami { bo to naprawdę były niepotrzebnie rozdmuchane przez media incydenty ] w Warszawie nieco tę radość przyćmiły. Wczoraj sprawiedliwości stało się zadość. Przegraliśmy, bo na tyle nas stać. Przegrała tez moja chwilowa pewność siebie, co do możliwośći wygrania z Czechami. Uczciwie trzeba powiedzieć, że jak na oficjalne oceny możliwości i miejsca w rankingach, plamy nie daliśmy. Kompromitacji nie było. Oby jeszcze w sferze organizacji jej nie było, to wyjdziemy z EURO z twarzą. Na podliczanie zysków i strat trzeba czasu. Nie ma się jednak co biczować; nie takie zespoły odpadają i żadnymi ksenofobami nie jesteśmy, gafy też zdarzają się każdemu organizatorowi.

Zagraniczne media, chcąc udowodnić brednie sprzed imprezy, podnoszą marginalne incydenty, ale są one dementowane w ich macierzystych krajach przez turystów sportowych, których Polska zaskoczyła, pozytywnie. Zostawmy ich, niech walczą ze steoretypami. My róbmy swoje w myśl sarmackich zasad :

Gość w dom, Bog w dom oraz:" „Nie wódź mnie na pokuszenie, Ojców moich wielki Boże! Wszak, gdy wstąpił w progi moje,  Włos mu z głowy spaść nie może”. , a wszystko pójdzie ku lepszemu.

Naprawdę nie musimy mieć kompleksów ani my, ani Czesi. Nadrabiamy zacofanie cywilizacyjne spowodowane byciem przez 45 lat w sferze wpływów ZSRR, odcięci od cywilizacji zachodniej. Czesi, ktorzy już przed II wojną światową byli krajem niczym nie ustępującym Zachodowi [ rozwinięty przemysł z fabrykami Skody i Tatry i małą , ale po zęby uzbrojoną armią ], dzisiaj byliby już Austrią lub Szwajcarią, my ze swym potencjałem  krajem równym Włochom czy Hiszpanii, gdyby Armia Czerwona wycofała się nie tylko znad Dunaju, ale także Wełtawy i Wisły.

Czesi grają dalej. Możemy się bliżej przyglądnąć naszym południowym sąsiadom, którzy dobrze się we Wrocławiu czują. Pepiki, jak ich nazywamy,  mimo większej pragmatyczności i braku Polakom przynależnego romantyzmu potrafią się wspaniale bawić. Piwo leje sie strumieniami. Zrodzony z matki Czeszki nasz książę Pepi, czyli Józef Poniatowski, uchodził za rozpustnika i jego pałac Pod Blachą różne rzeczy widział, zanim w księciu odezwała się polska krew i miejsce uciech zajęła ojczyzna. Zginął pod Lipskiem  w 1813 roku ze słowami: "Bóg powierzyl mi honor Polaków i Jemu jednemu go oddam". Do końca wierny Napoleonowi, wówczas, gdy wielu go opuszczało. Pepik to po czesku Józek.

Czesi dali nam świętego Wojciecha, a sami w 61% są ateistami i agnostykami. Najbardziej zlaicyzowany kraj w Europie. Ich szlachta wyginęła pod Białą Górą w czasie wojen husyckich i stali się narodem drobnomieszczańskim w przeciwieństwie do Polaków, gdzie rodzima szlachta i inteligencja aż do 1945 roku i dziś kształtuje mentalność narodu. Mówiło się i mówi, że w każdym chłopie pół szlachcica siedzi, a Polska była krajem rolniczym. Mieszczaństwo, handel, banki, nie były w cenie. Stąd posiadający obcą szlachtę Czesi wspólnie z Polakami z Galicji chwalili czasy Franciszka Józefa w ramach niebożyczki Austrii.

Wspólnie walczyli z zalewem niemczyzny, na którą Czesi do dziś reagują alergicznie. Potem wspólnie z Polakami bronili nieba Anglii w dywizjonach RAF-u. Życzyłbym Polakom takiej dbalości o język ojczysty, jaka jest w Czechach.

Pepiki, Szwejk, czeskie komedie, Karel Gott, Helena Vondrackova.

Kto z nas nie oglądał serialu " Nemocnice na kraji mesta" [ "Szpital na peryferiach"]?

Każdy Polak jest przekonany, że Szwejk był mądry, tylko udawał głupiego [ rżnął głupa ].

Cóż może być mądrzejszego od słów Szwejka: "My o wojnę nie dbamy, my na wojnę nasramy". Ciepłe piwo jest gorsze niż zimna Niemka, mówią Czesi i piją piwo w Pradze w piwiarni Pod Kielichem, gdzie " muchy obsrały portret Najjaśniejszego Pana".

Najgorsza obelga w ustach Czecha, to nazwanie kogoś człowiekiem, który podaje ciepłe piwo.

Faustyn, przyjaciel Szwejka, dozorca domu publicznego w Pradze za dostarczoną wymagającemu klientowi dziewczynę " bez inteligencji" pobierał 10 halerzy wiecej.

Był przekonany, że takie niedouczone stworzenie usłuży gościowi znacznie lepiej niż jakaś wykształcona lafirynda. Ciekawe, co na to feministki, oprotestowujące EURO z  powodu serwowania usług tego typu.

Myślę, ze Czechom należy się ta wzmianka po wygranym meczu.

Pragmatyczni Czesi z Cogito, ergo sum zrobili: " Myślę, więc jestem ostrożny". Poprawili Kartezjusza.

To nie tchórzostwo, o co ich podejrzewamy. To sposób na życie związany z używaniem rozumu.

 


Podziel się
oceń
0
40

komentarze (31) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 074 928