Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 585 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1074930

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Wyciszenie.

sobota, 31 marca 2012 8:57

Wielki Tydzień i Święta tuż, tuż. Milkną wrzawy, nadchodzi skupienie. Wczoraj w Sejmie mieliśmy gorąco. Na ulicach Warszawy też. Zapowiedź reformy emerytalnej pobudziła Rodaków do granic wytrzymałości. Nigdy nie miałem złudzeń, co do tego, że PO z PSL-em się dogadają. Dogadali się i referendum nie będzie.

PO tak zajęła się reformami, że nawet tradycyjnych rekolekcji w klasztorze w tym roku nie miała.

Prawie wszyscy zgadzają się z tym, że Polacy muszą dłużej pracować. Prawie, bo Prezes Kaczyński populistycznie obiecuje, że jak dojdzie do władzy, to anuluje Ustawę emerytalną, która prawdopodobnie przejdzie. On wszędzie widzi zysk polityczny. Swoją drogą po wypowiedzi w Brukseli o ministrze Sikorskim sugerującej, jakoby pod Smoleńskiem był zamach, Kaczyński znów napędza głosy PO, bo takich bzdur nikt już nie może słuchać. PO , której słupki popularności lecą może liczyć na Kaczyńskiego. On jest niezawodny. Bez Kaczyńskiego PO miałoby kłopot z wygraniem wyborów. Paradoksalnie nasz Łupoland , głosując na PiS i Kaczyńskiego, wspiera PO.

Przemówienie Szefa manifestującej Solidarności w Sejmie bardzo dobre. Premier się zapędził, ale przeprosił. Przewodniczący Duda się nie obraża i chęć negocjacji w sprawie Ustawy emerytalnej zapowiada. Oficjalnie mówi, że Solidarność nie jest durna i rozumie, że czas pracy trzeba wydłużyć dla dobra ludzi pracy. Duda to nie Śniadek, który się spisił i populizm odgrywa. Cieszy mnie to , bo nadal jestem członkiem tego związku. Tusk popełnił błąd, bo nawet słuszne decyzje trzeba konsultować. Tym bardziej tak ważne decyzje. Nie dotarł do ludzi, nie wyjaśnił potrzeby reformy oraz nie zabezpieczył jej Ustawami okołoemerytalnymi dotyczącymi zwiększenia miejsc pracy i polityki prorodzinnej.

Efektem wczorajszej manifestacji Solidarności może być dialog rządu z Solidarnością, co nam tylko na dobre wyjść może. Lepiej późno niż wcale. Solidarność to nie PiS. Duda widać to rozumie i oby się nie spisił, bo związek straci.

Solidarność , a przede wszystkim Kościół tracą na aliansie z jedną partią polityczną.

To głupota.

Do Ustawy emerytalnej podchodzę z rezerwą, bo mnie już w 2008 roku ostatecznie odebrano, to na co liczyłem, wracając do pracy w szkole. Nauczyciele utracili przywilej przejścia na wcześniejszą emeryturę, a ja z nimi. Dziś siedziałbym już na emeryturce i to wyliczonej według starych zasad. Tak, pracować muszę i straciłem około tysiąca złotych. Pracując nadrabiam ten zabrany tysiąc. Taki los. Wszystkiego mieć nie można. I nie biadolę. Sercem jestem po stronie Solidarności, ale rozum każe zrozumieć potrzebę reformy emerytalnej dla naszych dzieci, a tych trochę posiadam. Nie ma o co kruszyc kopii. Oby Bóg zdrowie dał. Piszę to, aby uciąc uwagi, żedobrze mu , bo skorzystał. Solidarnie z  Wami ponoszę obciążenia wszelkich reform.

Były już senator Stanisław Bisztyga stanął na wysokości zadania i wspólnie z posłanką Joanną Bobowską i Radą Powiatową PO w Myślenicach wylobbował u ministra Gowina, że Sąd Rejonowy w Myślenicach będzie dalej sądem samodzielnym. Jego oddziałem zamiejscowym stanie się Sąd Rejonowy w Suchej Beskidzkiej, z której pochodzi senator Pająk. Bisztyga zachowuje się szlachetnie i powiatowi służy, choć ten go tak jak Obajtek potraktował. W zamian Pcim dostanie pieniądze z Kancelarii Premiera na dalszą odbudowę zniszczen powodziowych.

W naszym Łupolandzie też wyciszenie. Umilkły swary dotyczące SP nr 2 i stołówek szkolnych. Na jak długo?

PS Na życzenia jeszcze za wcześnie.

 

 


Podziel się
oceń
0
30

komentarze (30) | dodaj komentarz

Odgrzewane kotlety.

niedziela, 25 marca 2012 23:21

Święta Wielkanocy sie zbliżają.

W naszym Łupolandzie dalej słychać echa związane z zamiarami likwidacji SP nr 2 i stołówek szkolnych.

Tu i ówdzie podpisy zbierają, tu i ówdzie zebrania się odbywają.

Żywienie to rzecz bardzo delikatna. Przy podwyżkach cen żywności w PRL-u zawsze jakieś rozruchy były i ekipy rządzące padały.

Naród głodny, naród zły.

Jedzenie w powojennej Polsce kojarzy się z barem mlecznym , nie z ucztą Babette. Kojarzy się także z dobrym domowym obiadem zrobionym przez kobietę - mamę, żonę, babcię. Nie ma celebrowania jedzenia jak na Zachodzie. W marcu ubiegłego roku Paryż powitał mnie hasłami:

Bien vivre c'est, avant tout , bien manger... Dobrze żyć - oznacza przede wszystkim dobrze zjeść.

Paris, capitale de France est aussi celle de gastronomie. Stolica Francji jest także stolicą jej gastronomii.

Przyjechałem z kraju, gdzie na co dzień jada się byle co i byle jak do kraju, gdzie praca w biurach i fabrykach zamiera, gdy wybija godzina dejeuner. Francuzi od dziecka znają się na jedzeniu, na gatunku.

Ich łakomstwo jest wstrętne, ale jest jednocześnie dowodem wyższej kultury. Rozróżnianie gatunków ostryg, owoców, mięsa, serów, wina, umiejętność zestawiania menu to jądro tej kultury.

Robotnik francuski widząc, jak jedli Niemcy, mówił, że ktoś kto tak jada, nie może być panem świata.

 Niemcy nadal jedzą dużo i tłusto.

Mają też doskonałe stołówki zakładowe, ale przede wszystkim obżerają się wieczorami w knajpach i żłopią piwo. W domach też nie lepiej. Gościłem w domach: bogatego bauera, nauczyciela religii, przedstawiciela wolnego zawodu - mieszczucha i mogę to potwierdzić.

Wychowany na barach mlecznych, bufetach i stołówkach studenckich w PRL-u, na menu najbliższych mi kobiet, także stołówkach szkolnych, nie potrafię celebrować, delektować  jedzenia, czyniąc zawód tym, co się starają. Najmilej wspominam zupki z wkładką serwowane przez PKP, którymi zaraziłem się jako uczeń- praktykant Technikum Kolejowego i które wcinałem w przybiednych latach studenckich, a także i przede wszystkim w okresie mej dwuletniej pracy na kolei. Taka dla wszystkich dostępna stołóweczka z ową zupą z wkładką znajdowała się tuż przy Dworcu Głównym w Krakowie, wejście od ul. Lubicz. Pycha.

Francuzi w biurach i fabrykach celebrują dejeuner, Niemcy stołówki zakładowe hołubią, bo sprawdzone i dietetyczki o menu dbają, czego w domach nie zawsze jesteśmy w stanie dopilnować, a Obajtek z Węgrecką chcą zlikwidować sprawdzone stołówki szkolne z doświadczoną , pamiętającą jeszcze czasy PRL-u i dietetyczki kadrą . Anglosasi [ Amerykanie i Anglicy ] zlikwidowali je 10 lat temu i dziś płaczą, że był to szalony błąd. Porównajcie sylwetkę przeciętnego Angola czy Amerykanina z sylwetką Francuza. Naukowcy doszli dziś do wniosku, że 1 dolar włożony w edukację przynosi 10 dolarów zysku. Nie trzeba wydawać na leczenie.

Na dożywianiu dzieci oszczędności robić nie należy. Catering z odgrzewaną zupą i podróbkami ze wszystkich wesel w okolicy sprawy nie załatwi, toż samo nastawiona na zysk spółdzielnia socjalna. Nawet pasztetowa w czasach socjalizmu tylu składników nie miała, ile tu by do menu wciśnięto. Komercja jest nie wskazana. Zapłacimy wszyscy dziesięć razy więcej. No chyba, że o to doradcy Kaczyńskiego d/s opieki w szkołach chodzi.

Do Francji nam i nie tylko nam daleko, ale chrońmy to, co się sprawdziło u nas i sprawdza gdzie indziej.

Pragnących przypomnieć sobie atmosferę barów mlecznych, stołówek studenckich, żywienia zbiorowego, knajp, restauracji, czasem mordowni oraz wczasów pracowniczych w PRL-u odsyłam do pracy " PRL na widelcu" Błazeja Brzostka. Dobra lektura na okres Wielkiego Postu, ale i świąt także.

Autentyczna wywieszka w jednym z barów mlecznych:

BYŁ TU NÓŻ - ZGINĄŁ JUŻ

ZALI ŻYCZYSZ SOBIE w DUCHU

JADAĆ NOŻEM NA ŁAŃCUCHU


PS Drożdżówek coś nie widać, a od tego w Łupolandzie " reformę" szkolnictwa rozpoczęto. Ile to krzyku było i tak cicho.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
20

komentarze (21) | dodaj komentarz

Kolejne warzenie piwa?

środa, 14 marca 2012 18:01

Kraków hamuje z reformami oszczędnościowymi w oświacie. Radni PO , którzy mają większość w Radzie Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa zablokowali likwidację 5-ciu z 9 szkół. W styczniu ogłoszono zamiar likwidacji stołówek szkolnych. Planowano oddać je spólkom pracowniczym zakładanym przez szkolne kucharki lub oddać w ajencję.  Oprócz tego zapowiedziano obcięcie etatów obsługi w przedszkolach. Zaczęły się protesty. Dyrektorzy meldowali, że w salach będzie brudno i nie gwarantują bezpieczeństwa uczniów w przypadku zwolnień woźnych. Rodzice zebrali około 6 tysięcy podpisów pod petycją przeciwko planom miasta. Na 20 marca zaplanowali pikietę pod magistratem. Pod apelem podpisało się 242 dyrektorów szkół. Nie chcą odpowiadac za pogarszanie warunków nauczania. Wydaje się, że to jest właściwa postawa ludzi, którzy za jakość nauczania i bezpieczenstwo odpowiadają.

W Łupolandzie niektórzy rodzicom by zabronić podpisywania chcieli. Naprawdę są tacy.

W efekcie prezydent Majchrowski wstrzymał prywatyzację stołówek szkolnych, argumentując to następująco:

"Zdaję sobie sprawę , że nawet niewielki wzrost cen za obiady uderzy w mniej zamożne rodziny. Ze względu na sytuację finansową szukamuy oszczędności w praktycznie wszystkich dziedzinach życia miasta, nie chcę jednak, żeby kryzys bezpopśrednio uderzył w dzieci".

 Tym samym wstrzymał prywatyzację stołówek, ale nie wstrzymał redukcji etatów obsługi w przedszkolach.

Tutaj zapowiada analizę każdej placówki z osobna i wspólnie z dyrektorami podjąć decyzje.

Na 9 gmin powiatu myślenickiego jedynie z dniem 2 stycznia 2012 roku Raciechowice wprowadziły Spółdzielnię Socjalną zatrudniającą obsługę ze zlikwidowanych etatów w szkołach. Pozostałe zachowują stołówki i nie zapowiadają redukcji zatrudnienia. Likwidację stołówek zapowiedziały władze naszego Łupolandu. Szeroko reklamowana " reforma" szkolnictwa przez Obajtka doprowadziła do przerostu zatrudnienia i wzrostu kosztów utrzymania. Wzięty w kleszcze [ oprócz zatrudniania ogromnie gminę zadłużył ] Obajtek próbuje ratować się Spółdzielnią Socjalną. Nie jest winą zatrudnionych, że są zatrudnieni. Każdy ma prawo szukać pracy, ale dlaczego zapłacić mają za to dzieci pozbawione tańszych obiadów i ich rodzice.

Kto nawarzył piwa, niech go wypije. Vincent Rostowski też uznał, że odsetki gminy powinny płacić z dochodów własnych i ograniczył możliwości zadlużania się w trosce o kondycję gmin w przyszłości. Dochody własne Obajtek starał się tedy wyśrubować maksymalnie przy uchwalaniu podatków i czynszów oraz innych opłat. Dziurę pokrył dochodami ze sprzedaży [ planowanej ] majątku. Teraz próbuje obniżyć wydatki. Zacząl niefortunnie od oświaty. Zamiary likwidacji szkoły, stołówek się nie podobają. Przykład Krakowa odradza tę drogę.

Komentatorzy wskazują kierunki oszczędzania. Ja nie będę doradzał, bo by mnie jeszcze Pełnomocnikiem zrobili.

Władza to nie tylko populistyczne rozdawnictwo, klepanie po ramieniu i szukanie poklasku, to służba ludziom, czasem wbrew ludzi. Obajtek się tego musi nauczyć. Lekcje się zaczynają. Im więcej oszukiwał, tym ciężej mu będzie z tych oszustw wyjść.

I na poprzedników już zwalić nie można, bo sam dziadostwa narobił i odpowiada za własne czyny.

Poprzednicy nie szukają poklasku, mówią wciąż to samo, często narażając się roszczeniowym grupom.

Analizują sytuację z punktu widzenia rozsądnego zarządzania, nie interesów środowisk, nawet tych, z ktorymi są zwiazani na co dzień.

Gdyby nie Premier Nic Nie Może Tusk, ślący kolejne pieniądze na odbudowę infrastruktury zniszczonej przy powodzi, to byłoby zupełnie krucho. Wójt Wszystko Może Obajtek w jego imieniu odbudowuje i zwolenników PiS- owi nagania. Premier wychodzi ponad. Obajtek jak zwykle kręci i czeka na kolejną kampanię, aby Premierowi "podziękować".

Mógłby wzorem Premiera jako gospodarz gminy być ponad, ale kariera przy Kaczyńskim nęci.

PS W Zawoi już trzynastki nauczycielom wypłacili.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
20

komentarze (51) | dodaj komentarz

Wykluczone stołówki.

sobota, 10 marca 2012 8:59

 Nie umilkły jeszcze echa związane z zamiarem likwidacji SP nr 2 Pcim Krzywica, a już mamy kolejne.

Władze naszego Łupolandu ogłosiły zamiar likwidacji stołowek szkolnych. Powstał ferment w określonych środowiskach. Widoczne to jest także w komentarzach. Przypomnę dotychczasowe zasady w skrócie:

Zadania w zakresie żywienia uczniów w szkołach i w przedszkolach zbiegają się z ogólnym zadaniem własnym gmin, o charakterze socjalnym, jakim jest obowiązek zapewnienia pomoc w zakresie dożywienia dzieciom do 7 roku życia i uczniom do czasu ukończenia szkoły ponadgimnazjalnej – wynikający z ustawy z dnia 29 grudnia 2005 r. o ustanowieniu wieloletniego „Programu pomocy państwa w zakresie dożywiania” (Dz.U. Nr 267, poz. 2259 – dalej: „DożywU”). Zgodnie z przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7  lutego 2006 r. w sprawie realizacji programu wieloletniego „Pomoc państwa w  zakresie dożywiania” (Dz.U. Nr 25, poz. 186; z pó?n. zm. – dalej: „DożywRozp”) – gminny ośrodek pomocy społecznej może przyznać na rzecz ucznia przedszkola lub szkoły zasiłek celowy na zakup posiłku. Wówczas od rodziców (opiekunów) ucznia nie pobiera się opłaty za wydawany posiłek, którego koszty pokrywa przedszkolu lub szkole gminny ośrodek pomocy społecznej.

Na dożywianie uczniów Państwo poprzez Wojewodę przysyła dotację, która trafia do rodzin najbiedniejszych. Uruchamiając stołówkę w Trzebuni, czy w Pcimiu Suchej pozyskiwaliśmy w ramach dotacji także dodatkowe środki na zakup wyposażenia. Starałem się minimalizować zatrudnienie, wiedząc, że to generuje największe koszty przy utrzymaniu. Normy były ścisłe i bardzo wyważone. Stołówki obsługiwały po dwie szkoły, szkołę podstawową i gimnazjum, lub szkołę podstawową i przedszkole. W ostatnich pięciu latach władze niezmiernie podrożyły utrzymanie tych stołówek, zatrudniając wiele nowych osób. Spadek ilości dzieci i związane z tym kłopoty z utrzymaniem szkół tę błędną politykę władz zupełnie obnażyły. Jak tu wprowadzić oszczędności, skoro się samemu nabroiło.

Władze znalazły salomonowe wyjście . Zaproponowały likwidację stołówek w ogóle.

Proponują dożywianie dzieci prowadzić w ramach Spółdzielni socjalnej, w której zatrudnione byłyby po części obecne pracownice. Takie rozwiązanie wprowadziła gmina Raciechowice od stycznia tego roku.

Obajtek to małpuje. Urzędnicy jeżdżą na konsultacje do Raciechowic. W Raciechowicach w społdzielni także pracują sprzątaczki.

Zasady funkcjonowania spółdzielni socjalnych normuje

Ustawa z dnia 20 kwietnia 2004 o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2004 r. Nr 99, poz. 1001), która odpowiednio znowelizowała ustawę z 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze (Dz. U. z 2003 r. Nr 188, poz. 1848 ze zmianami).

Aktualną podstawą prawną dla funkcjonowania tychże spółdzielni jest Ustawa z dnia 27 kwietnia 2006 r. o spółdzielniach socjalnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 94, poz. 651), która zaczęła obowiązywać 6 lipca tegoż roku.

Taką spółdzielnię mogą założyć sami zagrożeni bezrobociem, w tym przypadku pracownicy kuchni zwolnieni przez Obajtka lub gmina. W spółdzielni może być od 5- 50 członków.

Gmina musi zatrudnić pięć zwolnionych osob. Co z pozostałymi?. Może, ale nie musi. 50 % członków spółdzielni mają stanowić osoby wykluczone, w tym przypadku kucharki, a pozostałe 50% mogą być inni wykluczeni lub osoby konieczne do funkcjonowania. Od członka  spółdzielni wymaga się osobistego świadczenia pracy.

Jeżeli społdzielnia nie wypali, to zaproponują catering. Wszystko przed nami.

Nadmieniam, że w subwencji oświatowej ujęte są środki na działalność opiekuńczą stołówek.

W przypadku ich braku subwencja bedzie automatycznie niższa. Dotacji od Wojewody na polepszenie pracy w stołówkach też się nie da pozyskać, bo ich nie będzie [ stołówek ]. Prawdopodobnie spółdzielnia będzie świadczyła pracę na wyposażeniu obecnych stołówek, a gmina aportem do spółdzielni je przekaże. Gmina będzie mogła wykupywać obiady dla dzieci biednych. Za droższe obiady zapłacą rodzice i gmina. W koszt obiadu muszą być wkalkulowane wydatki na płace i pochodne oraz media.

Obiady muszą być droższe. Stan zatrudnienia nie do utrzymania. prawdopodobnie kalkuluje się utrzymać na poziomie zastanym przez Obajtka i wystarczyłoby redukcję w obecnych stołówkach zrobić, szukając oszczędności, ale Obajtek się do tego, że sam podrożył koszty utrzymania stołówek nie przyzna. Kombinuje tedy jak koń pod górę. W Raciechowicach gospodarzono rozsądnie i teraz jeszcze próbuje się zracjonalizować gospodarzenie. W Pcimiu radosna twórczość i rozpaczliwa i krętacka próba ratowania sytuacji. 800 tysięcy zł rat i odsetek kwartalnie trzeba spłacać. Nie ma żartów. nie da się szastać pieniędzmi, jak poprzednio, bo kredytów nie dadzą. Podatki podniesiono, czynsze aż o 100%.

Obajtek się obudził i rypnął czynsze o 100%. Nie wiem, czy tak prawnie można, ale na pewno się nie godzi. Przed wyborami cicho sza. Teraz podwyżki i zakamuflowane zwolnienia. A obiecywał cuda. Ludzie myśleli, że będzie dalej rozdawał, jak wtedy, gdy kredyty bez umiaru brał. Poszli i zagłosowali. To dopiero początek otrzeźwienia.

Póki co panie z kuchni otrzymały kwiatki z okazji Dnia Kobiet.

Podobno w przyszłym roku to samo czeka sprzątaczki.

Ja czekam na spółdzielnie socjalną dla nauczycieli, bo jak dobrze pójdzie, to  kto to wie.

Jedno jest pewne, że pisowskie władze  Pcimia są bardziej liberalne niż Tusk z całym zapleczem. komercjalizacja i prywatyzacja wszystkiego, co się  rusza.

 

 

  

 



Podziel się
oceń
0
18

komentarze (17) | dodaj komentarz

Sądy.

sobota, 03 marca 2012 12:03

1 marca po raz  pierwszy obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Broszurka IPN-u informuje: " Byli żołnierzami , bohaterami antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa  Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego , z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawiali się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu"

Szacuje się, że w latach 1944- 1956 w szeregach tzw, drugiej konspiracji walczyło od 120- 180 tysięcy osób przede wszystkim byłych żołnierzy AK. Ostatni z " wyklętych" zginął w1963 roku w walce. Gmina Pcim ma też swojego " wyklętego" bohatera, który zginął w 1955 roku w Trzebuni - Jana Sałapatka,        " Orła".

1 marca 1951roku wykonano wyroki śmierci na mjr. Łukaszu Cieplińskim i jego sześciu towarzyszach z IV Zarządu Głównego Zrzeszenia " Wolność i Niezawisłość".

Świeczkę zapalmy, ale pamiętajmy, że  historycy dzisiaj różnie oceniają  Powstanie Warszawskie. Starajmy się nie ulec euforii i spojrzeć na tę rocznicę i Święto w duchu całej prawdy. Niektóre  ultraprawicowe  ugrupowania chcą bowiem zbić kapitał polityczny na tym święcie i czują się jedynymi spadkobiercami tradycji. Jest rzeczą oczywistą, że " wyklęci" walczyli za wolną Polskę, że byli torturowani, rozstrzeliwani i skazywani w procesach, które były parodią  sądu. Ale prawdą jest, że nie wszyscy " wyklęci" chcieli strzelać. Wiedzieli, że Stalin po zwycięstwie nad Niemcami, jest tak silny, że wojowanie czynne z nim byłoby szaleństwem. Nie chcieli wywoływać powstania, które w tych latach byłoby samobójstwem. Na przykład zrzeszenie Wolność i Niezawisłość powstało jako organizacja cywilna. Pełna nazwa: Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji " Wolność i Niezawisłość". To, co komuniści z nimi robili, to inna sprawa. " Wyklęci" samobócami nie byli, przynajmniej większość z nich i to jeszcze bardziej podkreśla ich zasługi.Na marginesie też pojawiały się elementy bandytyzmu, związane ze stopniową demoralizacją i przejmowaniem dowództwa przez coraz nizsze  szczeble. O tym marginesie też  trzeba  pamiętać. W  imię  Prawdy. Dziennik Polski zapowiada publikację młodych historyków  na temat " wyklętych" działających w powiecie myślenickim. Przygotujmy się do lektury. Tym bardziej, że mowa będzie też o ich oprawcach.

Powiat poruszony faktem reorganizacji sądownictwa przez Ministra Gowina. Jego wynikiem ma być likwidacja samodzielnego Sądu Rejonowego w  Myślenicach i włączenie go w struktury Sądu w Wieliczce.

Procesy mają dalej odbywac się w Myślenicach, Księgi wieczyste też będą tu, gdzie są. Argumenty przeciw pojawiają się w oddzielnych pismach posła i starosty z włodarzami wszystkich gmin skierowane do Ministra. Minister może  taką reorganizację wprowadzić w życie Rozporządzeniem. Czy zgodzi się na nią rząd ? PSL ostro protestuje. Jaki kompromis nas czeka? Pożyjemy , zobaczymy. Problem dotyczy bowiem sądów w całej Polsce. Czemu Myślenice, gdzie  sąd istnieje od 1855 roku uległy Wieliczce, która sąd ma od 2003 roku? Dostęp do sądu dla obywatela wydaje się ten sam, prestiż powiatu na pewno na tym straci. Czy jakoś  orzekania i szybkość się poprawi?

Piękny, zabytkowy budynek Sądu z 1908 roku będzie dalej sądownictwu i społeczności służył.

Pisałem już, że budował i otwierał go w owym 1908 roku mój krajan, wieloletni burmistrz Myślenic, Mikołaj Klakurka, który pochodził z roli o cudownej staropolskiej nazwie Przezdupy.

Ów ' Nicolaus Klakurka advocatus" jak zapisano go w księgach parafialnych Pcimia pochodził z tej roli, co mój śp ojciec, zanim przeniósl się na szczyt Bani, rola obecna Pietry i dokonał dzieła związanego z moją skromną osobą. Urodziłem się tedy na grani [ Groń, tak do dziś zwie się las na roli Pietry], którą wieńczy wierzchołek góry leżącej  pośrodku Pcimia. Rola ta ze względu na zalesienie i strome stoki Bani powstała  dopiero pod koniec XVIII wieku obok zasiedlonej około 1720 roku Trojanówki, dziś Flaziki.

Spojrzenie z dzieciństwa ze szczytu Bani- serca Pcimia pozostało mi do dziś, co też co poniektórzy uważają za  wadę. Niby z góry. Perspektywa niezła. Klakurka zaś dzięki mającym myślenickie korzenie Zollom ukończył UJ i burmistrzował Myślenicom dość szczęśliwie, skoro ulicę o jego imieniu spotykamy. No i ten sąd.

 

Można robić zakłady, co by było z sądem, gdyby senatorem dalej był Stanisław Bisztyga.

Z sądem i nie tylko. Ile Ziemia Myślenicka na tym straci? Demokracja demokracją , ale lobbowanie za swoim regionem u władz centralnych zawsze istniało i istnieć będzie. Skuteczne zaś bywa, gdy lobbujący jest  w rządzącej koalicji. Lobbowanie u góry tak, mieszanie w  samorządach powiatu- nie. Bisztyga nie mieszał w samorządach, pomagał wszystkim bez względu na  orientację polityczną. Poseł bardziej skupił się na tworzeniu lokalnych układzików, takich jak z Obajtkiem w  Pcimiu. Uczciwość nie po raz pierwszy przegrywa. Nie chodzi o szyldy partyjne, także o zwykłą przyzwoitość. O tym już  pisałem.

 

Jeżeli chodzi o szkołę na  Krzywicy, to nie zmieniam zdania. Argumenty Wójta  i radnych mnie nie przekonują. Nawet te drukowane w obcych gazetach. Zlekceważył ludzi pełnych zapału i inicjatyw, nie dając im czasu na alternatywne rozwiązanie.

Złe gospodarzenie Obajtka w ogóle, a w  oświacie szczególnie ma wpływ na pogarszającą się kondycję finansową gminy, za dużo osób zupełnie niepotrzebnie zatrudniono. Koszty osobowe zaś stanowią lwią część wydatków bieżących. To są fakty, a nie oskarżenia.

PS WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KAZIMIER I KAZIMIERZY.  Niekoniecznie Wielkich.

 

 


Podziel się
oceń
0
16

komentarze (54) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 074 930