Bloog Wirtualna Polska
Są 1 164 424 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O moim bloogu

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich,...

więcej...

komentowanie na bieżąco wydarzeń w gminie, powiecie ,kraju zakraszane humorem z wykorzystaniem wiedzy nabytej, poprzez ośmieszanie wywoływanie zachowań pozytywnych, ksztaltowanie postaw obywatelskich, prowokowanie dyskusji, próba angażowania do brania czynnego udzialu w życiu publicznym, walka z inercją, apatią, zniechęceniem, wskazywanie patologii, układzików lokalnych, nagannych postaw ludzi, krytyka mechanizmów, przywar, wad ,a nie osób .

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 823617

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Ideologizacja źródłem podzialów.

środa, 12 sierpnia 2015 11:54

 

 

               Upały nieznośne. Tylko bloga pisać.Wakacje ku końcowi zmierzają. Dzieciska i młodzież nogami przebierają. 1. września tuż tuż. 6. - tez. A 6. mamy Referendum. Do piątku wójtowie komisje powołać muszą, a tu PiS o dopisaniu pytań do referendum bębni. Tylko z przyczyn technicznych jest to nierealne, ale rozróbę robić trzeba, bo obecne pytania dla tej partii bardzo niewygodne. Prezydent Duda jeździ i kampanię PiS- owi robi. Szydło jeżdzi, Duda jeżdzi. W maju jeździli, teraz jeżdżą. Prezydent się obłudnie dystansuje od kampanii parlamentarnej. Duda taki był i taki pozostanie. Dla mnie Duda = obłuda. Biedna Premier, aby im dorównać, posiedzenia rządu w terenie organizuje. Prezydent Duda tyle naobiecywał w majowej kampanii, że nawet dwa rządy nie będą mogły tego zrealizować. Pomyliły mu się kompetencje i w kampanii prezydenckiej wszedł w rolę premiera. Teraz twierdzi, że tylko premier z PiS może mu pomóc obiecanki zrealizować.

   Co zrobią Polacy jesienią? Jedni poprą PiS i Dudę w ich dążeniu do monopolu [ prezydent + premier], drudzy zagłosują za koabitacją, uważając ją za roztropniejszą dla Polski. W zależności od tego dalsze sprawy toczyć się będą. Przy koabitacji Prezydent Duda będzie zwalał na PO i rezygnował z nierealnych dla każdego rządu obiecanek. Przy rządach PiS-u żadnego tłumaczenia miał nie będzie. Z punktu widzenia Prezydenta Dudy, lepiej by było, żeby wygrało PO, a przynajmniej rządziło. Przy wygranej PiS-u i dojściu do władzy, cała prawda o Kaczyńskim, Dudzie etc. wyjdzie. Nie wiem, co dla PO lepsze, bo dla Polski to byłaby katastrofa.

   Ksiądz Kazimierz Sowa, jeden z przepraszających Bronisława Komorowskiego w kościele wizytek publicznie stwierdził; " Przepraszając prezydenta Komorowskiego, nie sprzeciwialiśmy się ani biskupom, ani Kościołowi. Zrobiliśmy to , żeby prezydent nie czuł się przez Kościół odrzucony...Były to słowa przeprosin za takie opinie, oceny, porównania, które uwłaczały prezydentowi Komorowskiemu zarówno jako głowie państwa, jak i dobremu człowiekowi oraz chrześcijaninowi. Z prezydenta uczyniono apostatę, porównywanego w Radiu Maryja do Hitlera. Sugerowano, że zdradził, zaparł się wiary...jeśli biskup mówi "nie powinien", to stu pobudzonych komentatorów, publicystów i pewnie jeszcze księży zrobi z tego od razu akt apostazji i zdrady". Podobne w duchu wyjaśnienia w kurii warszawskiej złożył rektor kościoła wizytek . Kuria ta przypomniała, kolokwialnie mówiąc, że księża nie powinni politykować. I wydaje się, że sprawa została zamknięta ku niezadowoleniu ultrakatolickich prawicowych polityków oraz także liberalnych mediów, które to nie mają na czym żerować. Brawo kardynał Nycz. Oby ojca Dyrektora nasz Episkopat napomniał, oby arcybiskup Jędraszewski i jemu podobni do tego dojrzeli i chociaż w duchu prezydenta Komorowskiego przeprosili. Módlmy się o cnotę roztropności dla naszych biskupów.

   Ponieważ w rozgrywki przy uchwalaniu ustawy o in vitro obydwie strony wmontowywały świętego JP II powołam się na słowa  profesora Uniwersytetu Papieskiego JP II w Krakowie, UJ i PAU Karola Tarnowskiego. Sędziwy profesor mówi: " Utopiono Wojtyłę w pomnikach,, świątyniach, a to jest kompletnie drugorzędne, a nawet szkodliwe. Gdyby polscy hierarchowie sięgali częściej po encykliki, pewnie potrafiliby rozdzielić te porządki. W " Redemptor hominis" Jan Paweł II skierował teologię , która wikłała się w scholastycznych konstrukcjach , na fakt, że w chrześcijaństwie chodzi o człowieka. Teologia jest nauką abstrakcyjną, ale też stanowi element instytucji, która ma swoje wymogi autorytarne.. na tym tle posłuszeństwo oraz podległość jawią się jako coś zasadniczego. Idzie za tym groźna pokusa faryzeizmu w kościele. Stąd ta mania określania wszystkiego przez przepisy, którym należy się podporządkować...jednak różnica między naszymi autorytarnie nastawionymi biskupami a papieżem tkwi co najmniej w tym, że oni zapominają iż w ostatecznym rozrachunku Wojtyła koncentrował się na osobie i godności, a więc przede wszystkim na wolności człowieka, który może być przekonany jedynie mocą samej prawdy, a nie przepisami. Dlatego niektórzy z naszych biskupów nie są w stanie znieść obecnego papieża, bo on jest zwolennikiem teologii zorientowanej duszpastersko, dostrzega realne problemy ludzi, a oni by chcieli wszystko podporządkować buchalterii grzechu."

  Mnie profesor Karol Tarnowski wszystko wyjaśnił.

 


Podziel się
oceń
60
7

komentarze (48) | dodaj komentarz

Umarł król, niech żyje król.

piątek, 07 sierpnia 2015 0:10

 

 

        Dziś zaprzysiężono nowego prezydenta Andrzeja Dudę, wybranego w majowych wyborach. Relacji z zaprzysiężenia na żywo nie oglądałem [ żona ], dopiero z późniejszych  programów informacyjnych poznałem szczegóły.

   W sejmie nie obyło się bez niewłaściwych zachowań.J edni nazywają je buczeniem, drudzy mruczeniem z dezaprobaty wynikającym. Nie powinno się to zdarzyć podobnie jak buczenie na Powązkach. Orędzie prezydenta mogło denerwować , bo bardziej przypominało wystąpienie z kampanii wyborczej niż orędzie i obniżało powagę dnia,  ale nie usprawiedliwia to reakcji posłów.

  Setki kilometrów przemierzyły tysiące lub setki zwolenników Andrzeja Dudy z kół Gazety Polskiej, Solidarni 2010 , PiS-u, Rodzin Radia Maryja, aby pod katedrą świętego Jana wrzeszczeć na ministrów rządu RP:  " złodzieje", "oszuści", a do swoich : " Beata", "Ziobro", "Antoni" itp. Tak się cieszyli z wyboru Andrzeja Dudy , zaprzysięzenia i taki wkład wnieśli do  uroczystej Mszy świętej za nowym prezydentem, który obiecywał zasypywanie rowów. Panią premier na placu Piłsudskiego wygwizdali i wybuczeli. Warto było przemierzyć setki kilometrów, aby sobie ulżyć. Kto te emocje w nich wzbudził, piekło oglądał będzie.

    Samej Mszy świętej w intencji nowego Prezydenta i Ojczyzny nie oglądałem. Msza święta dla mnie to poważna sprawa, a bez wyjaśnienia zachowań Episkopatu tolerującego nagonkę na Prezydenta Bronisława Komorowskiego przez dużą część duchowieństwa o ile nie inspirującego, nie mogłem jej spokojnie oglądać i połączyć z modlitwą. Dopiero  relacje medialne zaspokoiły moją ciekawość. Bez emocji obserwowałem, jak Prezydent Duda z małżonką i jego rodzice oraz politycy PiS-u łamią sobie język śpiewając: "Ojczyznę wolną pobłogosław ,  Panie". Nie ukrywam, że z satysfakcją oglądałem  ten fragment.

   W kościele zaś SS Wizytek na Krakowskim Przedmieściu, gdzie posługę kapłańską pełnił ksiądz- poeta Jan Twardowski i gdzie miał być pochowany wieczorem miała miejsce Msza święta pożegnalna w podzięce za 5 lat Prezydentury Bronisława Komorowskiego z udziałem ustępującej Pary Prezydenckiej.

 

  Rektor kościoła SS Wizytek, Ks. Seniuk wyraził radość, że prezydent z małżonką zdecydowali się przyjść i "wspólnie się z nami modlić". - W ostatnim czasie spotkało pana, panie prezydencie, wiele niesprawiedliwości, także bardzo podłych. I niestety były one wypowiadane przez ludzi, których nazywamy ludźmi Kościoła. Zostały przez nich samych wypowiedziane i innych, z ich błogosławieństwem. Słowa, które nigdy nie powinny się pojawić w ustach takich ludzi. Święte słowa miłość i miłosierdzie były poniewierane wśród słów nikczemnych. I nikt mnie nie przekona, że taki język może płynąć z serca przemienionego. Płynie z serca kamiennego - mówił rektor.

- My, tzn. Andrzej Luter, Staszek Opiela, Kazik Sowa i jeszcze inni, którzy mi zgłaszali z przykrością, że nie mogą przybyć (...), nie jesteśmy episcopoi (z gr. biskupi), my jesteśmy presbyteroi - kapłani (...) i czujemy odpowiedzialność za te niesprawiedliwości rzucane na pana (...). Wyobraźmy sobie, jak pana, panie prezydencie, ranią te słowa zwłaszcza dotyczące pana wiary, sumienia, wierności Kościołowi. Więc proszę przyjąć, panie prezydencie, pani Anno (...) i mówię to w imieniu, myślę, wielu kapłanów - przepraszamy was, prosimy o wybaczenie nam i także tym wszystkim, którzy nie wiedzą, co czynią - dodał ks. Seniuk, co zebrani przyjęli długimi brawami.

    Dziękować Bogu za takich księży. Może arcybiskup Marek Jędraszewski i inni z Episkopatu wyciągną odpowiednie wnioski i nasz Kościół będzie katolicki, a nie smoleńsko - toruński. Bardzo ładnie ustępującej Parze prezydenckiej dziękuje też Tygodnik Powszechny.

   Z rodziną dołączam do podziękowań dla ustępującego Prezydenta Bronisława Komorowskiego i jego małżonki. Dziękuję za 5 lat dobrej , spokojnej prezydentury. Polacy jeszcze zatęsknią za taką Prezydenturą.

   Nowemu Prezydentowi życzę więcej pokory, mniej tupetu, więcej szczerości, mniej obłudy, mniej kampanii, więcej pracy i szacunku dla pracy wykonanej przez innych. Życzę, aby już zawsze śpiewał : " Ojczyznę wolną pobłogosław , Panie".  Tym dołącza do nas, bądź co bądź, przeciwników swoich, którzy od 26 lat tak śpiewają.


Podziel się
oceń
36
8

komentarze (23) | dodaj komentarz

Granice krytyki.

wtorek, 04 sierpnia 2015 11:08

 

 

            UPAŁY!!!!!!!!!!!!!! Sierpień rozpoczął się gorącem. Wakacje [moje ostatnie zawodowo ] lecą. W Gminie mieliśmy i Wesele kliszczackie i Dożynki Gminne [ wydaje się za wcześnie, co podnoszą komentatorzy ]. Święto Kliszczaka zainaugurowane w 2004 roku miało być sztandarową coroczną imprezą gminną. Dobrze, że choć w postaci imprez typu Wesele kliszczackie przetrwało. Na imprezach owych nie byłem, to i zamilknę.

      Kampania wyborcza do parlamentu w toku. Wyjazdowe posiedzenia rządu, Szydłobus, Zjednoczona Lewica, tworzenie list wyborczych. Już w czwartek mamy zaprzysiężenie nowego Prezydenta, później 6 września Referendum ogólnokrajowe. Jedni mszą świętą żegnają ustępującego Prezydenta Bronisława Komorowskiego, drudzy mszą świętą witają nowego Prezydenta.

       Demokracja. Sondaże oceniające prezydenturę Komorowskiego i nadzieje związane z prezydenturą Dudy wydają  się przedwczesne. Prezydenturę Komorowskiego będzie można właściwie ocenić dopiero po porównaniu jej z prezydenturą Dudy. Jakim prezydentem będzie Duda, czas pokaże. Wszystko przed nami. Byle Bozia zdrowie dała. Do oceny potrzebna jest perspektywa. Na razie obserwujmy, jak Dudzie zwolenników będzie przybywać, jak Komorowskiego będą opuszczać przyjaciele, jak co raz bardziej będzie zapominany. Prawdziwy festiwal postaw, przyjaźni, przyzwoitości, człowieczeństwa. Tak to jest. Po przegranej człowiek zostaje sam. Zwycięzcy nikt nie pyta o racje. Ciekawe jak postąpi kardynał Nycz, krytykowany przez pozostałych hierarchów za sprzyjanie Komorowskiemu? To długi proces i nieodwracalny. Czy Duda  ma rację, czy godnymi metodami wygrał czy nie, nie ma znaczenia. Życie toczy się dalej. Zobaczymy proces tworzenia się nowego układu władzy.

  Tym bardziej dziwią mnie nadmiernie krytyczne wobec Komorowskiego głosy i to z kręgów kościelnych. Homilie arcybiskupa Jędraszewskiego, bądź co bądź wiceprzewodniczącego Episkopatu, są nie na miejscu. Leżącego się nie kopie. Homilie nie mają służyć budowie mitu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ani krytykowaniu Komorowskiego i rządu PO. Arcybiskup wyraźnie myli role i jeszcze miesza do tego powstańców warszawskich. Przykre, bo głos Kościoła zabrudzony politycznymi aluzjami traci swą moc. Kościół winien być równym uczestnikiem debaty publicznej, ale robi to w fatalnym stylu. Faworyzuje się niektórych polityków [ PiS ] albo oczekuje uległości od innych tylko ze względu na swój autorytet, rzekomy rząd katolickich dusz lub chrześcijańskie dziedzictwo kraju.Jeżeli  państwo funduje 12 lat katechezy szkolnej , kościoły pełne wiernych, aby przekonywać do swoich racji, a niektórzy hierarchowie mówią o prześladowaniu, to problem jest poważny i tkwi w Kościele. Nie tym językiem i nie w tym stylu co arcybiskup Jędraszewski czy ksiądz Oko.

   Buczeniu na Powązkach [CMENTARZ!!! ] w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego trzeba powiedzieć stanowcze NIE.  Powinni to zrobić wszyscy politycy z lewa i prawa.  Tymczasem PiS próbuje bronić, bo jego zwolennicy zadymy na cmentarzach i nie tylko co roku robią  i to prawami demokracji nazywa. To jest partia odwołująca się do chrześcijańskich wartości , do tradycji. Tradycję, chrześcijańskie wartości to PiS jedynie próbuje zawłaszczyć i wykorzystać do zdobycia władzy. Dziwnie w tym temacie milczy Kościół. Co na to buczenie arcybiskup Jędraszewski? Może jego upolitycznione homilie są ich powodem?

Jak ktoś nie lubi premier Kopacz, rządu, Prezydenta to ma prawo do takich zachowań, słyszę z kręgów pisowskich. Ręce opadają. Czy Ci ludzie chcą, aby w przyszłym roku na Powązkach inni buczeli, widząc Prezydenta Dudę?  Chyba tak , bo w przewrotności swej znów zwalą winę na zwolenników tej wstrętnej PO. Na świętości miejsca, na szacunku do poległych powstańców im nie zależy. Instrumentalnie traktują Kościół, instrumentalnie Naszą wspólną historię, tradycję. One mają służyć tylko PiS-owi. W powstaniu warszawskim walczyli ludzie różnych orientacji i ginęli warszawiacy o różnych poglądach. Obywatele Rzeczpospolitej. Podłe to buczenie i podłe to usprawiedliwianie i milczenie Autorytetów.

   Ja na prezydenta Dudę nie głosowałem, mam złe zdanie na jego temat, źle oceniam jego postępowanie w kampanii, ba nie podoba mi się jego zachowanie, butna  twarz [ żona wyłącza telewizor na jej widok ], zachowanie nieetyczne jego rodziny, o smoleńskiej mgle i pisowskiej wersji państwa nie wspominam, ale mimo że nie jest moim prezydentem,  jest demokratycznie wybranym Prezydentem Rzplitej i do tego Urzędu szacunek mam.  Nie zamierzam ani , broń Boże , buczeć, ani brać udziału w zadymach czy je inspirować. Skoro większość [ choć przy wyborach niewielka różnica była ] go wybrała, to przez 5 lat będzie prezydentem mojej Ojczyzny. Tak jest z Obamą, tak z Hollande"em i innymi demokratycznymi przywódcami. Połowa siedzi i czeka na następne wybory. Życie toczy się dalej. Mam nadzieję, że pan Duda do rewolucji nie doprowadzi. Będziemy krytycznie obserwować i kpić ze zwolenników. Nam tego nie oszczędzono. Jednak nigdy pana Dudy nie nazwiemy ruskim czy niemieckim , bo oskarżenie o zdradę to okropna rzecz [ Komoruski ], nigdy nie powiemy, że pan Duda i pan Kaczyński mają krew na rękach , bo oskarżenie o zbrodne , to okropna rzecz i choć to instrumentalne wykorzystywanie tragedii smoleńskiej przez nich nas razi.

 Tego możecie być pewni, wyborcy PiS-u i Dudy.

 


Podziel się
oceń
11
8

komentarze (13) | dodaj komentarz

Księżycowe obiecanki.

poniedziałek, 20 lipca 2015 11:51

 

      Grekom po trzech tygodniach otworzono banki. Grexit [ wyjście ze strefy euro ] zażegnany. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. Do consensusu wydatnie przyczynił się przewodniczący Rady Europy Donald Tusk. Pozostanie Grecji w strefie euro leży w polskim interesie. Premier Tsipras zgodzil się na gorsze warunki oferowane przez Unię niż przed referendum. Parlament grecki zaakceptował program oszczędnościowy w tym podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat. Kto zawinił? Grecy czy Unia Europejska? Wydaje się, że wina leży po obydwu stronach. Grecję za wcześnie przyjęto do strefy euro. Państwo greckie jest słabe,klanowe, polityka i gospodarka oparte są na znajomościach, ale euro okazało się dla nich pułapką. Prawdopodobnie ratowanie strefy euro spowoduje, że dług Grecji odłożony zostanie ad Kalendas Graecas, a oprocentowanie zmniejszone. To nieprawda, że grecy nie zrobili żadnych reform. Deficyt budżetowy obniżyli prawie o 10 pkt w relacji do PKB. Udział podatków w PKB Grecji to 36 % np. w Polsce 32%. Zwalanie wszystkiego na rozrzutność Greków nie jest do końca prawdą. Straszenie Grecją w rozpoczynającej się kampanii wyborczej w Polsce też wydaje się przesadzone.

     Jeździ Beata, jeżdzi Ewa. Obiecują. Wydaje się, że Premier Kopacz robi błąd , próbując przelicytować PiS w obietnicach. Ich się w populizmie nie da pobić.Naobiecują, a potem powiedzą, że państwo jest w ruinie i nie mogą zrealizować. Byle dorwać się do władzy. Jednego im nie można odmówić - determinacji. Kopacz i PO winny wskazywać, czym będzie się różnić państwo PiS od normalnego demokratycznego państwa. Nie chodzi o straszenie PiS-em, ale pokazanie różnić w podejściu do wartości systemowych. Podobnie jak w 2007 roku. Powrót do lat 2005- 2006 nam naprawdę  grozi. Przypomina nam o tym od czasu do czasu wychodzący z szafy [ ukryty na czas wyborów ] Kaczyński , wypowiedź na Jasnej Górze, Ziobro na kongresie PiS-u, niezrozumiałe kroki Prezydenta - Elekta wskazujące, że nie chce on być prezydentem wszystkich Polaków. Wizja państwa PO z całym ujemnym bagażem ośmioletnich rządów wydaje się w perspektywie dla Polski korzystniejsza. To PO i Kopacz powinni eksponować. Obiecanki to zniżanie się do populizmu PiS-u. Jeżdżenie po Polsce i rozmowa z ludźmi w porządku. Przykład Dudy pokazał, że to się opłaca. Premier Kopacz jest w stanie zdynsansować Beatę Szydło. I  nieźle jej to idzie. Wygra zapewne z Kaczyńskim w Warszawie.

       Nowe twarze w PO z pracowitą i zwyczajną Panią Kopacz mogą zmobilizować rozsypujących się wyborców Kukiza, którzy tak Dudzie pomogli, że mogą się tego przestraszyć, podczas gdy Kukiz awanturuje się z własnymi poplecznikami. Odsunięte po kompromitacji taśmowej twarze PO o międzynarodowym uznaniu, wspierając dalej PO, będą stanowić jej merytoryczne zaplecze. PiS ma do zaoferowania Szydło, profesor Pawłowicz, Fotygę, Macierewicza, skruszonych renegatów; Ziobrę, Kurskiego, Bielana i renegata z PO - Gowina. Wazeliniarstwo tych ludzi , staranie się o łaskawośc Prezesa przewstrętne. Prezes Kaczyński musi mieć szaloną satysfakcję, obserwując starania renegatów i Gowina. Przeczołgał ich , oj przeczołgał. Dopełniłby zemsty, gdyby na listach ich poprzestawiał. Tu ma u mnie plusa. Szczególnie Gowinowi to się należy.

    Renegatów traktować tak należy. Szkoda, że w Pcimiu wyrzuconego z PiS-u działacza lokalnego za zdradę PiS-u za stanowisko w powiecie tak nie potraktowano. Przed wyborami tak się lizał , takie wazeliniarstwo uprawiał, w domu podejmował, tych co go wyrzucali, usługi oferował, aż uzyskał swoje. Sęk w tym, że trafił swój na swego. I ci, co go wyrzucali, i on, są tyle samo warci. Polityka, ktoś skomentuje. Wredne to i tyle. Człowiek ma jedną twarz i powinna ona mieć określone miejsce w jego ciele.

               Wybory wyborami. Obiecanki obiecankami. Wazelina z czołganiem i bez - to jedno, a los naszej " biednej Ojczyzny" i jej obywateli to drugie. 

    W pełni zgadzam się z profesorem Markiem Belką, który rzuca takie wyzwanie: " Polska jest już krajem nie biednym, lecz dość zaawansowanym. Polskie firmy są obecne za granicą, inwestują tam - nie jesteśmy tylko importerem kapitału. ale w pewnym sensie dochodzimy do końca cyklu rozwoju ekstensywnego. Zbudowaliśmy - jak to ktoś ładnie nazwał - wyczynowy kapitalizm. Nasz problem polega na tym, czy model rozwoju, który mieliśmy do tej pory - wyczynowy kapitalizm - jest w stanie nas dalej pociągnąć przez kolejne 15 lat. Statystyki nie kłamią i pokazują, że udział płac w PKB jest niski i dalej spada. To oznacza, że dotąd polska konkurencyjnośc polegała na niskich kosztach pracy i niskich podatkach, szczególnie dla przedsiębiorców. Zaraz na mnie wyleją pomyje, że mówię skandaliczne rzeczy, bo podatki są za wysokie i trzeba je obniżać. A ja mowię, że służba zdrowia, edukacja i wiele innych rzeczy są niedoinwestowane, i to właśnie dlatego, że podatki są niskie. Teraz każda partia obiecuje obniżkę podatkow. toż to katastrofa!!!!"

        Profesor Marek Belka, uważany niegdyś za monetarystę, postuluje podniesienie płac, opodatkowanie bogatych i przepływów kapitału. " Musimy po prostu ucywilizować nasze podatki, aby były one bardziej sprawiedliwe. Ludzie o niskich dochodach płacą u nas wyższe podatki niż na Zachodzie, bogatsi - niższe. Podniesienie kwoty wolnej będzie bardzo kosztowne, ale znalazłyby się na to pieniądze, gdybyśmy zlikwidowali te patologie" " Kapitalizm gdzieś się pogubił. Gospodarka realna stała się dodatkiem do sektora finansowego. Przepływ kapitału online to wynalazek z piekła rodem... trzeba się dobrać do firm niepłacących podatków. .to jest obrona kapitalizmu, obrona drobnego i średniego kapitału, który płaci uczciwie podatki".

  Tym powinni zająć się politycy różnych opcji. Oni wolą obiecywać i rozdawać. Nie zdają sobie sprawy, że też są dodatkiem do sektora finansowego. Belka okazuje się ekonomistą , uznającym, że jest coś ważniejszego niż gospodarka. Miał rację, mówiąc do Sienkiewicza w podsłuchanej rozmowie w Sowa& Przyjaciele: " Podoba mi się ten sposób stawiania sprawy. bo on dotyczy Polski, a nie tylko jakiejś p.... gospodarki."

Naukowiec i ekonomista o międzynarodowym uznaniu, Państwowiec, lekceważący reguły, jako premier ochrzaniajacy posłów z własnej opcji i z opozycji. Używał języka rownie soczystego co w Sowa & Przyjaciele. Poslów z własnego zaplecza nazywal paczką gwoździ, a do posłów opozycji krzyczał: " Wy żyjecie chyba na Księżycu, do roboty".

  Oprócz gospodarki są jeszcze : państwo i ludzie.

 

       

      

 


Podziel się
oceń
46
9

komentarze (39) | dodaj komentarz

Wartości jako Absolut i jako pomoc w karierze politycznej?

poniedziałek, 13 lipca 2015 8:45

 

 Wakacje lecą.Już 13. lipiec. Nareszcie upały zelżyły. Kongres PiS-u [ aże trzydniowy ] tez rozgrzał poniektórych. Szydłobus jeździ. Kolej na Ewę też. Dwie kandydatki na Premiera się starają. Starają się tez ich  zaplecza. Duda naobiecywał na ponad 300 mld i wypoczywa w Toskanii. Kolejne obiecanki Polaków łudzą. Kukiz się rozsypuje, bo przyszło do konkretów. Prezydent Komorowski nam na odchodne referendum 6. września zafundował. Majstrowanie przy nim się rozpoczęło. PiS próbuje rozmydlić niewygodne dlań pytania, dopisując nowe.

Prezydent- elekt Duda zapowiada podkładanie kukułczych jaj obecnej koalicji, aby zachować pozory prawdomówności. Sprytne to, bo będzie wrzeszczał, że on i PiS chcą, ale ci z PO i PSL-u są be. Byle PiS wygrał jesienią, później puszczą oko, że to była kampania. Szydło obiecuje, rząd konkretnie działa jak nigdy, też rozdając. W mniejszym zakresie i rozsądnie polepsza życie Polaków.

  Na kongresie PiS-u siano. Mizeria, co trafnie zauważyła Dominika Wielowiejska. Dzielenie skóry na niedźwiedziu się rozpoczęło [ w komentarzach także ]. Apetyty na władzę pisowców wielkie. Przez 8 lat wygłodnieli. Zwycięstwem Andrzeja Dudy zaskoczeni, ale nabrali wiatru w żagle i liczą na wielki sukces w jesieni. Podnoszą głowy nasze lokalne kacyki, które z PiS-em związały swój los [ karierę ]. Episkopat też zaskoczony zwycięstwem Dudy [ ten Kukiz i pretorianie dali czadu ] znów oprotestowuje ustawę rządową o in vitro. Komorowski na poparciu ustawy w kampanii stracił, teraz PO brnie dalej i ustawę przepycha przez Senat.Ustawa konieczna. Jednak uchwalanie drażliwej światopoglądowo ustawy tuż przed wyborami zaszkodzić może rządzącej koalicji. Gratuluję odwagi. Za długo to trwa. Bałagan w dziedzinie in vitro jest szkodliwy. Bez legislacji może zakończyć się tragicznymi błędami. Obecna sytuacja jest naganna i wartości [ prawo do ochrony życia poczętego ] są łamane, bo nie ma prawa w tym względzie. Wiedzą o tym wszyscy z Episkopatem na czele. Ustawa przegłosowana. Czy Prezydent Komorowski podpisze? Czy jest to dobra ustawa? Kto na tym zyska, a kto straci politycznie w wyborach? Pytania zostawiam otwarte. W PO nie było dyscypliny w głosowaniu , jak to bywa w głosowaniach o światopogląd zahaczających. Dyskusja nad ustawą w Senacie sięgała dna. Jestem za ochroną życia poczętego , ale poziom senatorów PiS-u na siłę chcących się przypodobać Episkopatowi i proboszczom żenujący. Takim językiem nie broni się wartości. Ale wybory idą. Powtarzam. Ustawa normująca tę dziedzinę życia spolecznego konieczna. Czy dobra, czy optymalnie broni życia poczętego? Czas pokaże. W tej dziedzinie nie czuję się na tyle mocny, aby oceniać definitywnie.

    Grożenie posłom i senatorom katolickim wykluczeniem z Kościoła wydaje mi się nieporozumieniem i nadużyciem mniej dbającym o wartości , bardziej świadczącym o zaangażowaniu politycznym. W tym względzie przekonuje mnie Ojciec Ludwik Wiśniewski, który w eseju " Blask wolności " napisał: "Sumienie jest pierwsze, jest przed wszelką władzą, także kościelną.Trzeba je kształtować ,ale nie da się tego zrobić za pomocą nakazów czy zakazów".

  Posłowie nie głosowali za nakazem in vitro, tylko legalizacją pewnej procedury. Ukształtowany mądrze przez pasterzy katolik powinien wiedzieć, jak się ma zachować. Nikt mu nie każe korzystać z metody in vitro. Państwo jest dla wszystkich obywateli.Także niewierzących lub wyznawców innych religii. To, co mówią biskupi, nie powinno być wyśmiewane czy pomijane. Trzeba to wziąć pod uwagę przy głosowaniu i przemyśleć. Kościół zarówno dla wierzących jaki niewierzących jest ważnym partnerem spolecznym. Inna rzecz jak przedstawia swoje stanowisko. Nie ma takiej prawdy wiary, że biskupi są nieomylni. To Kościół jako całość jest strzeżony przez Boga przed  ostatecznym zejściem z drogi Ewangelii. Ewangelia nie jest do końca odkryta. Bóg w życiu publicznym udziela się przez różnych ludzi. Przypisywanie sobie autorytarnie roli jego rzecznika graniczy z pychą. W przypadku PiS-u jest to nad wyraz koniunkturalne i cyniczne.

  Skoro o wartościach mowa.  Przypomnę pewne wydarzenie. "Janina Milewska - Duda , wykładowca AGH przedstawia się swoim studentom. Informuje , że będzie miała z nimi zajęcia z chemii organicznej . Mówi o końcowych egzaminach, które czasem trzeba zaliczać po cztery razy i namawia do zdawania ich w pierwszym terminie.A najlepiej zerowym, bo za zerówki nie stawia dwój. Nagle ścisza głos : " Zanim przejdę do tematu, pozwolę sobie dyskretnie zrobić taką prywatę na tych zajęciach.  Jestem mamą Andrzeja Dudy, który startuje jako ten...eee...kandydat na prezydenta. Potrzebne mi jest, prosił mnie, jeśli mogę, żeby zebrać od studentów podpisy. Proszę mi się tutaj podpisać, na tej liście , ja ją poślę rzędami. Oczywiście , proszę państwa, to nieformalna sprawa. Tego mi na zajęciach robić nie wolno" ".[ cyt.za Olga Szpunar, Bartłomiej Kuraś ]. Rektor AGH-u  odbył rozmowę dyscyplinującą z panią profesor. Co więcej można w takiej sytuacji? Casus z urlopem bezpłatnym Pana Andrzeja Dudy na UJ- ocie i ten całkowicie przekreślają tę rodzinę w moich oczach. Nie wystarczy w procesjach Bożego Ciała chodzić. W kontekście powyższych zachowań też za interesowność można uznać. Niby niewiele, niby drobne sprawy, niby niekaralne, ale jakże źle świadczące o wartościach i klasie ludzi z wartości robiących stopień do kariery.

    Nie handlujmy wartościami. Sprawy światopoglądowe wymagają powagi i deklaracje religijne i sam Kościół także.

  


Podziel się
oceń
29
13

komentarze (17) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 5 września 2015

Licznik odwiedzin:  823 617